Galicyjska Inicjatywa Strategiczna Strona Główna Galicyjska Inicjatywa Strategiczna
www.wojenne-planszowki.pl

Ogólnopolskie forum poświęcone
planszowym grom wojennym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Bitwa pod Magersfontein, 11.12.1899
Autor Wiadomość
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 12 Wrzesień 2014, 14:16   Bitwa pod Magersfontein, 11.12.1899 [Cytuj]

II wojna burska to temat w Polsce niemal nieznany. Więc czas, by Żuaw go jakoś tam zaprezentował po swojemu.

Oparta częściowo o schemat Krwawych Stepów Krymu gra ukazująca jedną ze zwycięskich bitew Burów (potomków białych kolonistów z Europy, głównie Holendrów) z armią brytyjską realizującą cele imperialne (podporządkowanie jednej z dwóch republik burskich: Transwaalu wraz z jego najbogatszymi na świecie złożami złota i diamentów.

Różnice dotyczyły będą szyków (tylko tyraliera i wyjątkowo marszowa kolumna Brytyjczyków), ukierunkowania (tu go nie będzie) i wyników walki.
Poza tym ruch standardowy, strefy kontroli standardowe dla Zulusa (czyli strefa reakcji a nie kontroli), odmienne wyniki ostrzału i ataków na broń białą.
Plus karabiny maszynowe, haubice strzelające stromym torem, okopy, skandynawscy ochotnicy po stronie burskiej i piechota konna. Same smaczki.
Aktywacje takie jak w Komarowie (czyli parami z wyborem).

Mapa A1, żetonów jednostek (ale włącznie z żetonami aktywatorów) 112 sztuk łączne na obydwie strony.

Zajawka poniżej. Ikony wojaków na razie pożyczone (nie mam jeszcze swoich), ikony dział własnego wyrobu.

Magersfontein prezentacja.JPG
Plik ściągnięto 1381 raz(y) 114,08 KB

_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
  
[Profil] [PM]
   
 
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 21 Wrzesień 2014, 13:22    [Cytuj]

Już na pewno wybrałem. Drugą bitwą do zestawu będzie poprzedzająca Bitwę o Magersfonteinkop bitwa nad Modder River.
_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
[Profil] [PM]
   
 
Teufel
Korvettenkapitän
schwerer Kreuzer Prinz Eugen


Posty: 1107
Skąd: Stadt Thorn
Wysłany: 12 Październik 2014, 15:27    [Cytuj]

Ja bym widział jeszcze zamiast szarych napisów kolor ten brąz z obwódki zdjęcia no i mocniejszy pomarańcz.
_________________
"Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju!"

Once a Marine, always a Marine
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 16 Październik 2014, 19:53    [Cytuj]

Przy okazji gra - chętnym rzecz jasna, bo nikt nikogo nie zmusi do rozegrania obydwu bitew - pokaże przedsionek piekła, czyli I Wojny Światowej.
Wbrew twierdzeniom spotykanym w literaturze czasem przedsionkiem I Wojny nie była wojna secesyjna tylko druga wojna burska.
I to będę chciał w grze oddać. Zwłaszcza Brytyjczycy będą mieli "wesoło".

Kom boerekrygers wees nou helde
Die dag van rekenskap is hier


Bok van Blerk
_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
[Profil] [PM]
   
 
Samuel
Premier-maître

Wiek: 49
Posty: 211
Skąd: Kraków
Wysłany: 16 Październik 2014, 21:33    [Cytuj]

Zouave napisał/a:
Jeśli chodzi o rozwiązania, to staram się bardziej oddawać realizm aniżeli robić coś lekkiego i łatwego. Jeśli chodzi o przyjemność, to każdy ma swoje widzimisia-widziwamsia.

Realizm i lekkość nie wykluczają się, choć oczywiście realizm i dla mnie jest wartością nadrzędną (inaczej pozostałbym przy zupełnie innych tytułach niż omawiane na tym Forum). Moja wypowiedź była raczej samokrytyczna, tj. czasem także do dobrych gier brak mi cierpliwości, jeśli przekroczą pewien stopień komplikacji oraz iloczynu czas trwania/radość z rozgrywki. Mam jednak nadzieję, że nie będzie to tyczyć żadnego z dwu wymiarów wojny burskiej. Chętniej oczywiście zagram w grę niż miałbym na sucho dyskutować reguły, tu zwłaszcza dla gier taktycznych brak mi dostatecznego doświadczenia i wyobraźni.
_________________
Yet this inconstancy is such
As thou too shalt adore;
I could not love thee, Dear, so much,
Loved I not Honour more.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 16 Październik 2014, 21:36    [Cytuj]

Zasady będą proste. Odchodzę od wielkich komplikacji, zwłaszcza że okres drugiej wojny burskiej bardziej przypomina I Wojnę niż 1854 z jego rozbudowanymi danymi dotyczącymi broni czy taktyki.
Już Małujowice są zdecydowanie prostsze, gdyż taktycznie wtedy po prostu było prościej.

Zawsze stawiam przed sobą zadanie "wsadzenia" gracza w klimat. Jak grasz Burami, to będziesz działał na sposób podobny do Burów, wiadome, że nigdy nie oddam tego, jak działano (raz, ze żyje 100 lat później, dwa, ze nigdy nie widziałem na oczy działań wojennych).

Jak się będziemy widzieć następnym razem to chętnie objaśnię. O ile zechcesz.
_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
[Profil] [PM]
   
 
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 16 Październik 2014, 21:52    [Cytuj]

Np. jak to będzie wyglądało w przypadku bitew na drodze do Kimberley:

- nie będzie ukierunkowania oddziałów - wyjątkiem będzie kolumna brytyjskiej Highland Brigade a i to do momentu jej rozwinięcia;
- poza wskazaną brygadą jedynym szykiem będzie tyraliera - w zasadzie gdyby nie kolumna Highlanderów, nie musiałbym na żetonach malować symbolu tyraliery;
- ruch będzie jak najbardziej heksowy standardowy - z modyfikacją dotycząca warunków meteo - w środku dnia będzie mocno grzało i ruch będzie powodował spadek morale przemieszczających się oddziałów oraz zwiększone "zużycie" morale w razie szturmów;
- poza tym większość oddziałów burskich w odległości 4 heksów od najbliższego oddziału brytyjskiego traktowana będzie jak kawaleria jeśli chodzi o ruch i rodzaj celu - Burowie nie przeprowadzali wtedy szarż, byli czymś w rodzaju XVII-wiecznej dragonii;
- walka będzie nadal podzielona na ogniową i szturm (atak na bagnety) albo szarżę kawalerii - przy czym takie eksperymenty będą mogli wykonywać wyłącznie Brytyjczycy,
- ostrzał będzie powodował stratę morale i punktów ruchu;
- szturm powodował będzie stratę morale i obowiązkowo zmuszał będzie Burów do wycofania się (problemem będzie wielkość strat);
- w nocy krótko widzimy - to oczywiste;
- oddziały nie poruszające się (nieaktywne) będą mogły reagować ogniem, ewentualnie kawaleria będzie mogła wykonać kontrszarżę;

Największym problemem będzie przygotowanie rozgrywki. Żeby bez rozbuchania z ilością żetonów oddać "pustkę pola walki" Burowie będą zaczynali grę z zapisanym rozstawieniem - do momentu ruchu albo wejścia na ich pole Brytyjczyków albo wreszcie użycia przez Brytyjczyków balonu (faktycznie został w bitwie użyty, więc mamy także rozpoznanie lotnicze) Brytyjczyk nie będzie wiedział, gdzie są Burowie.

Na początku gry Brytyjczycy będą mogli z artylerii wykonać kilka ostrzałów na chybił - trafił - w dzień przed bitwą przez chyba 3 godziny bombardowano domniemane pozycje burskie ze skutkiem co najmniej nijakim, a w zasadzie negatywnym dla siebie, informując Burów o zbliżającym się natarciu.

Druga ciekawostka to będą etapy nocne.
Burowie nie będą mogli się w ogóle poruszać, u Brytyjczyków poruszać się będzie mogła wyłącznie brygada Highland, która będzie musiała przemieszczać się po omacku w stronę wybranego przez gracza brytyjskiego heksa. Jak wejdzie na pole sąsiednie do pola zajmowanego przez oddział burski gracz burski będzie mógł zameldować i zacząć strzelać, będzie też mógł odczekać, aż brygada wejdzie na pole z jego oddziałem, a wtedy będzie musiał się ujawnić i oczywiście strzelać z jeszcze gorszym dla Brytyjczyków skutkiem.
Co gorsza gracz brytyjski przed każdym ruchem będzie sprawdzał, czy przewodnik się nie pomylił i czy brygada aby nie zboczyła z obranej trasy.

Te ostatnie przepisy to jest ten realizm (oddanie tego, co zamierzał dowodzący Brytyjczykami).

Mam nadzieję, ze nie jest to bardzo skomplikowane, ale skoro gracie w gry bardziej rozbudowane, to nie powinno z tym być trudności.
_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
[Profil] [PM]
   
 
Samuel
Premier-maître

Wiek: 49
Posty: 211
Skąd: Kraków
Wysłany: 16 Październik 2014, 23:07    [Cytuj]

To, co piszesz, brzmi bardzo interesująco i rzeczywiście nie wydaje się trudne. Jedyna rzecz, która budzi mój niepokój, to kwestia "zapisywania" położenia burskich oddziałów - może to jednak moja prywatna awersja, dość mocno zniechęciły mnie kiedyś rozwiązania, w których trzeba było nieustannie notować coś poza planszą. Ponadto trochę się obawiam, że przy małych liczbach na heksach gracz burski będzie ciągle schylał się nad planszą, żeby odczytać numer pola, na które się przesuwa, a to zepsuje efekt FoW. Chyba, że Burowie będą biernie czekać, aż ich Brytyjczycy znajdą, ale wtedy z kolei będą się nudzić. Ale to takie krytykanctwo, wynikające może z braku wyobraźni, nie przychodzą mi do głowy żadne sensowne rozwiązania poza oklepanymi makietami.
Aha - do zapisywania numerów na planszy zniechęciłem się najbardziej własnym projektem sprzed dziesięcioleci, który słusznie zaginął w pomroce makulaturowej: próbowałem mianowicie tak skonstruować bitwę pod Austerlitz, by oddziały bardziej odległe od sztabu cechowały się bezwładem i wykonywały zapisane rozkazy z możliwością bardzo niewielkiej modyfikacji, dopiero po paru etapach miały dochodzić nowe rozkazy z centrum. Rzecz przerosła moją wyobraźnię, ale słyszałem, że w którejś swojej grze oddałeś zgrabnie ten efekt rozmiaru pola walki, więc ciekaw jestem, jak Ci to wyjdzie w tym przypadku.
_________________
Yet this inconstancy is such
As thou too shalt adore;
I could not love thee, Dear, so much,
Loved I not Honour more.
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 17 Październik 2014, 06:52    [Cytuj]

Samuel napisał/a:
To, co piszesz, brzmi bardzo interesująco i rzeczywiście nie wydaje się trudne. Jedyna rzecz, która budzi mój niepokój, to kwestia "zapisywania" położenia burskich oddziałów - może to jednak moja prywatna awersja, dość mocno zniechęciły mnie kiedyś rozwiązania, w których trzeba było nieustannie notować coś poza planszą.


Notowanie ma tylko to uzasadnienie, że trzeba byłoby zrobić przynajmniej dwa dodatkowe kompletny żetonów, które służyłyby wyłącznie maskowaniu. Dla mnie bez sensu.
Na tym etapie wojny Brytyjczycy ciągle się nadziewali na Burów - w głowach mieli wojny kolonialne z duża liczbą prymitywnie uzbrojonych przeciwników, do których należało walić salwami, ewentualnie w nocy pociągnąć ich kosami po żebrach (jak dopiero co w Sudanie z mahdystami). Tymczasem natrafiono na wojsko, które stosowało taktykę kompletnie nietypową i z która sobie na początku kompletnie radzić nie umiano. O tym mają być moje dwie gry.

Cytat:
Ponadto trochę się obawiam, że przy małych liczbach na heksach gracz burski będzie ciągle schylał się nad planszą, żeby odczytać numer pola, na które się przesuwa, a to zepsuje efekt FoW.


Numery na heksach są duże. Co do schylania to masz rację, ale wiele wymyślić się nie da. Co najwyżej kawałek mapy do kserowania jak w grach Lee Brimmicombe-Wooda.

Cytat:
Chyba, że Burowie będą biernie czekać, aż ich Brytyjczycy znajdą, ale wtedy z kolei będą się nudzić. Ale to takie krytykanctwo, wynikające może z braku wyobraźni, nie przychodzą mi do głowy żadne sensowne rozwiązania poza oklepanymi makietami.


Nikt im nie będzie kazał biernie czekać.
Oczywiście poza etapami nocnymi, poza tym sytuacja, w której przeciwnik coś robi i idzie po omacku nie jest wcale nudna. Można czasem nieźle się ubawić widząc, jak przeciwnik usiłuje znaleźć. Tu będzie gorzej, bo przeciwnik nawet szukać nie będzie mógł, tylko wyznaczy trasę i będzie w trakcie sprawdzał, czy się nie pomyli.

Cytat:
Aha - do zapisywania numerów na planszy zniechęciłem się najbardziej własnym projektem sprzed dziesięcioleci, który słusznie zaginął w pomroce makulaturowej: próbowałem mianowicie tak skonstruować bitwę pod Austerlitz, by oddziały bardziej odległe od sztabu cechowały się bezwładem i wykonywały zapisane rozkazy z możliwością bardzo niewielkiej modyfikacji, dopiero po paru etapach miały dochodzić nowe rozkazy z centrum.



Cytat:
Rzecz przerosła moją wyobraźnię, ale słyszałem, że w którejś swojej grze oddałeś zgrabnie ten efekt rozmiaru pola walki, więc ciekaw jestem, jak Ci to wyjdzie w tym przypadku.


Tak jest w Krwawych Stepach Krymu - dochodzi dodatkowy element do układanki, czyli problem z rozkazami i inercją. Da się ją ograniczyć, ale trzeba kombinować.

Myślę jak to zrobić, gdyż wtedy standardowo na placu boju obydwie strony używały czegoś takiego



czyli korzystając ze słoneczka i alfabetu Morse'a.

Jak na razie nie dotarłem do opisu, który wskazywałby na wadliwość takiego sposobu komunikacji, więc być może nie będzie konnych gońców (choć niewątpliwie ich używano). Zatem najprawdopodobniej zmiana rozkazów będzie automatyczna, aczkolwiek cały etap będziemy wykonywali rozkaz poprzedni, albo jeszcze cos innego.

Jeszcze jest dodatkowa sprawa Burów, gdyż ich organizacja nie przystawała do europejskiej i nie było żadnych brygad. Z tym też jeszcze nie wiem co robić, pomysły z reguły rodzą się w trakcie gier testowych. Coś zakładam i sprawdzam.
_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
[Profil] [PM]
   
 
leliwa
Keleustes
Pułkownik pospolitaków lubelskich


Wiek: 44
Posty: 2041
Skąd: Kraina Sobieskich
Wysłany: 17 Październik 2014, 07:00    [Cytuj]

Z brakiem uierunkowania tyraliery to byłbym ostrożny. Tyraliera zawsze rozwijała się frontem do spodziewanego nieprzyjaciela, czyli miała jakiś tył i flanki. Z tym że oczywiście mogła zdecydowanie szybciej zrobić "w tył zwrot" w wypadku ataku od tyłu czy zawinąć do tyłu swe skrzydło w obliczu ataku flankowego.
_________________
Come fill up my cup, come fill up my can,
Come saddle your horses, and call up your men;
Come open the West Port and let me gang free,
And it's room for the bonnets of Bonny Dundee!
Stara piosenka jakobicka w wersji Waltera Scotta
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 17 Październik 2014, 11:47    [Cytuj]

Dlatego tyraliera nie ma ukierunkowania, by oddać zarówno łatwiejszą zmianę frontu jak i taktykę. Przy etapie 30-45 minut (w tej grze 45 minut) nie będzie to miało znaczenia.
_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
[Profil] [PM]
   
 
clown
Tatuś


Wiek: 40
Posty: 6214
Skąd: Szczecin
Wysłany: 17 Październik 2014, 12:48    [Cytuj]

A ja się podroczę ze Sławkiem i powiem, że o taktyce rozmawiają amatorzy, a zawodowcy o logistyce :P
_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
[Profil] [PM]
   
 
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 17 Październik 2014, 12:59    [Cytuj]

Przypomnę Ci to, jak zaczniemy dyskutować o czymkolwiek, nawet o prawie. :razz:
_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
[Profil] [PM]
   
 
clown
Tatuś


Wiek: 40
Posty: 6214
Skąd: Szczecin
Wysłany: 17 Październik 2014, 13:13    [Cytuj]

Nie wątpię, że przypomnisz :P
Moja przekora wynika z podobnych wątpliwości, które wyłuszczył Samuel. Oczywiście debata jest nadal teoretyczna, ale chodzi o pewne ogólne spostrzeżenia natury "growej".
Sama idea gier taktycznych jak najbardziej sympatyczna, nosi w sobie jednak pewien zalążek uciążliwości, stąd mój punkt widzenia opiera się na czymś na pierwszy rzut oka absurdalnym, czyli na "grze taktycznej bez taktyki", gdzie gąszcz przepisów wymuszających na graczach realistyczne zachowanie zostanie zastąpiony kilkoma mechanizmami osiągającymi ten sam efekt. Czyli klasyczny "design for effect".
Jako przykłady:
Napoleon's Triumph bez warstwy taktycznej pokazuje przewagę taktyczną wojsk francuskich dając im wygraną w remisie (czyli tie breaker)
Guns of Gettysburg: +1 do ataku Konfederatów, wynikający również z pewnej taktycznej przewagi.
Red Winter: przesunięcie o jedną/dwie kolumny w ataku lub szturmie Finów (użycie Suomi i noży w walce bezpośredniej).
Inne pewnie znalazłby każdy z nas.
Oczywiście to taka wskazówka na przyszłość i nie przytyk do Sławka, tylko bardziej uwaga natury ogólnej. Dla dobra graczy rzekłbym :)
_________________
"Cała kraina gier jest oczywiście krainą maniactwa, a jednak rejon gier naśladowczo-wojennych jest w tej krainie bardziej maniacki niż inne rejony. Jak na mój gust, jest to już 'konik' posunięty zbyt daleko, hermetyczny, bez przyszłości."
[Profil] [PM]
   
 
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 17 Październik 2014, 13:17    [Cytuj]

To tak jakby zastąpić smaczne jedzenie pigułkami o określonym smaku.

Weź pigułkę, weź pigułkę.

Cezary ja Cię przekonywać nie zamierzam. Dla mnie nawet gry typu Napoleon's Triumph zawierają w sobie taktykę, tylko bez szczegółów, które powodują, że człowiek - tak jak recenzent Mostu Primosole - zastanawia się, dlaczego tam kurna nie było strat i dlaczego nie ma zróżnicowania morale. Ludzie to nie klocki.

Poza tym jeden lubi blondynki, które drugiemu się nie podobają tak jak brunetki.
Jeden lubi szczegóły i efekt, drugi tylko efekt (biorący się nie wiadomo skąd).
Co kto lubi.

Poza tym krytycy mają to do siebie, że najlepiej im wychodzi krytykowanie. Czy potrafiliby zrobić to, co sami krytykują?
Nie wiem, niech spróbują, też przeprowadzę krytyczną analizę.
_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
[Profil] [PM]
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Forum korzysta z plików cookie w celu zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu mechanizmu cookie w Twojej przeglądarce.
Więcej na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji