Galicyjska Inicjatywa Strategiczna Strona Główna Galicyjska Inicjatywa Strategiczna
www.wojenne-planszowki.pl

Ogólnopolskie forum poświęcone
planszowym grom wojennym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Artemizjon 480 p.n.e. [War Galley]
Autor Wiadomość
RyTo
Kybernetes


Posty: 704
Skąd: Kraków
Wysłany: 9 Sierpień 2012, 21:36   Artemizjon 480 p.n.e. [War Galley] [Cytuj]

Z cyklu o grach, którego nikogo nie porywają.

W lipcu bądź sierpniu dawno, dawno temu rozgrywały się wydarzenia, z których dziś lepiej pamiętamy bitwę pod Termopilami. Tymczasem, gdy król Leonidas i jego żołnierze czesali sobie włosy, siły morskie Greków próbowały powstrzymać flotę Persów podążającą za Królem Królów prowadzącym - jak wszyscy wiemy dzięki panu Snyderowi - trolle, jednorożce i okaleczone kurtyzany. Cały taki obóz potrzebuje wielkiej ilości spyży, flota sporych rozmiarów miała więc zapewnić zaopatrzenie.

Flota Greków próbowała powstrzymać Persów w pobliżu przylądka Artemizjon - powstrzymać przed wpłynięciem pomiędzy wyspę Eubeę a wybrzeże Grecji właściwej. Przewaga ilościowa była po stronie Persów, mieli jednak oni do wyboru albo przebijać się przez greckie okręty, albo opływać Eubeę od wschodu.

Persowie zdecydowali się na obie opcje - posłano kilkadziesiąt okrętów na wschodni szlak (okręty zatonąć miały wskutek załamania się pogody) oraz popołudniem, tego samego dnia, kiedy obie floty zobaczyły się nawzajem, rozpoczął się pierwszy dzień bitwy u przylądka Artemizjon.

Klęska tutaj oznacza, że pozycja Leonidasa będzie nie do utrzymania.

System War Galley, GBoH, pokazuje to starcie w sposób następujący:




Jednostki czerwone to pięć eskadr Greków, zielone - 9 eskadr Persów. Obie floty w większości zaczynają z okrętami na plaży. Jedyny teren (poza obrzeżami map, przy których znajdują się okręty) lądowy to przylądek, gdzie moją decyzją rozlokowała się eskadra pod wodzą Eurybiadesa ze Sparty.



Scenariusz zakłada dwie bitwy - pierwszego dnia ów bój spotkaniowy, do zapadnięcia zmroku, tj. do końca piętnastego etapu. Drugiego dnia pauza operacyjna, trzeciego powtórka dla ocalałych. Oczywiście rzecz może się skończyć wcześniej, jeśli przeciwnik uzyska miażdżące zwycięstwo.

Część z czytelników może znać lub wiedzieć coś o samym systemie War Galley i jego mechanice. Poniższa relacja będzie miała na celu również w sposób możliwie nie-inwazyjny uprzystępnić mechanikę. W ostateczności służy jednak tylko rozrywce (podejrzewam, że głównie piszącego).

Kilka uwag co do "specjalnych zasad". Twórcy gry uznali, że okręty greckie były mniej zdatne do szybkich manewrów, toteż ograniczono ich ruchliwość. Nie dotyczy to perskich "nówek, nie śmiganych". Grecy mają jednak przewagę w walce abordażowej i choć posiadają mniej jednostek pływających, to załogi są przeważnie lepszej jakości niż perscy odpowiednicy.

Na uwagę zasługuje również taktyka zastosowana przez historycznych Greków: kyklos, a po naszemu koło, była formacją defensywną, gdzie okręty ustawiały się w koło właśnie. Dziobami na zewnątrz, rufami do środka - dzięki temu trudniej było staranować okręt w takiej formacji czy też w ogóle przedrzeć się do środka. Problem jednak polegał na zachowaniu szyku na falującym morzu, przy prądach i wietrze. W grze jest więc możliwe, że gracz zmuszony przez zasady i rzut kością będzie do rozerwania takiej formacji.

Muszę też przyznać, że twórcy dali możliwość tworzenia kół z "pojedynczych" żetonów, co dzięki konstrukcji siatki heksagonalnej przypomina bardziej gwiazdę niż koło... jest jednak możliwe, że szyk taki przybrała cała flota grecka, nie zaś jak by wyglądało z gry - poszczególne eskadry.

Mniejsza z tym jednak - co się wydarzyło w ciągu pierwszego etapu?

Plan Greków jest następujący - rozbijać eskadry perskie od zachodniego skraju linii wroga poczynawszy. Po rozbiciu jednej przechodzić do drugiej, ku centrum. Dwie eskadry składające się z pomniejszych sojuszników greckich będą musiały więc powstrzymywać nadpływających przeciwników (najprawdopodobniej szykami "kołowymi"), trzy eskadry: koryncka Adejmantosa oraz dwie "ateńskie"/sojusznicze pod wodzą Eurybiadesa oraz Temistoklesa stanowić będą główną siłę uderzeniową.

Eskadra koryncka pod dowództwem Adejmantosa odbija od brzegu jako pierwsza. Za zadanie ma dopłynąć do perskiej eskadry i, jeśli tylko zdąży, uderzyć na nią jeszcze na plaży.


Szanse na to nie są wielkie, ale warto spróbować. Pierwszą eskadrą perską, która zareagowała na ten manewr, jest najgorsza eskadra Preksaspesa (gracz decyduje, jakie okręty należą do której eskadry; tu kostka jednak też decyduje, która eskadra "budzi się" jako pierwsza, obaj gracze będą tak wprowadzać swoje eskadry). Próbuje się ona jednak trochę wycofać i zaczekać na kolejne perskie siły.

Wkrótce więc okazuje się, że "7 żetonów" Adejmantosa płynie na właśnie odbijającą od brzegu eskadrę Merbala. Na samym końcu perskiego wybrzeża ruszają też eskadry Syennesisa oraz Gorgusa.




Załogi wchodzą na okręty, za chwilę, w następnym etapie, na morze ruszą kolejne eskadry.

C.d.n.
_________________
"Jestem ci ja, a co mi tam, starożytny sodomita"
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
Silver

Posty: 266
Wysłany: 10 Sierpień 2012, 20:44    [Cytuj]

Skąd ściągnąłeś ten scenariusz i mapy bo chyba w podstawowym zestawie tej gry ich tam nie ma?
To chyba jakiś samodzielny dodatek.
[Profil] [PM]
 
 
RyTo
Kybernetes


Posty: 704
Skąd: Kraków
Wysłany: 11 Sierpień 2012, 22:13    [Cytuj]

Znikąd nie ściągnąłem tych map. Są to dwie dostępne w podstawowym pudełku. Scenariusz Artemizjon jest w dodatku Salamis.

W poprzednim poście omijałem omawianie sekwencji etapu. Cóż...

Tura 2
Pogoda - nie gra roli w tym scenariuszu.
Inicjatywa - obie strony rzucają k6, tutaj głównymi dowódcami obu flot (tzw. Admirałowie) to Achaemenus +0 oraz Eurybiades +1 (mogłem wybrać Temistoklesa +1, ale tamten ma donośniejszy głos/zasięg dowodzenia). Rzuty G(recy) 6+1 : P(ersowie) 4.

Haczyk - zwycięzca decyduje, która strona rusza się jako pierwsza. Strona grecka tym razem.

Eskadra Koryntian potrzebuje wsparcia - dwa rzuty (zasady specjalne scenariusza) na "obudzenie" eskadr. Jeden rzut tylko się udaje - eskadra Temistoklesa rusza... zgodnie z planem.



Warto wykorzystać ten moment na określenie "wartości" na żetonie okrętu. C-coś to jakoś załogi/marynarzy, wartość ważna do wykonywania udanych manewrów, im wyższa, tym lepiej. 4/5 to atak/obrona przy taranowaniu. M-coś tam to wartość używana przy walce dystansowej oraz abordażach. Jednostki z M-0 nie mogą abordażować. CR-5 oznacza maksymalną ilość punktów ruchu w prędkości "rejsowej". (Tak, tak, na drugiej stronie żeton okrętu "pruje" wodę na prędkości maksymalnej - posiada zwiększone wartości ataku w taranowania i ilość punktów ruchu do dyspozycji).

Dwie cyferki wodza to jego zasięg dowodzenia oraz ewentualny modyfikator do inicjatywy.

Gracz grecki musi zadeklarować przed ruchem każdej jednostki, ile wykorzystuje punktów ruchu. Każdy okręcik zużywa pięć, jeden na odbicie od brzegu i cała naprzód!



Po rozegraniu ruchów/walk jednej eskadry, przeciwnik może rozegrać swoją własną eskadrę - wybór pada na Syennesisa... dowódcę, który kiedyś dopłynie do miejsca właściwych walk.



Adeimantus, dowódca Koryntian, musi zostać aktywowany - jest to jedyny pozostały dowódca grecki, który nie zaspał na brzegu i nie robił jeszcze nic w tym etapie. Widząc wsparcie w postaci nadpływającego Temistoklesa, Koryntyjczyk płynie śmiało naprzód. Czy dystans może być skuteczną bronią?



Czas na Persa - Gorgusa, który też zaczyna płynąć we właściwą stronę.



Wszyscy Grecy już "zrobieni", czas na budzenie dowódców perskich wciąż spoczywających na brzegu. Trzy rzuty na zasadach scenariusza, dwa nieudane (dwa razy "0"!), za to trzeci "źut" aktywuje Megabazosa, który będzie wspierał mizeroty (C-1, najgorsze w grze) z eskadry Prexaspesa. Ten drugi ni to szykiem torowym, ni ślimakiem, posuwa się naprzód... w stronę Greków. Czyżby i Persowie chcieli dopaść wroga na brzegu? (Istotne - teren oznaczony literką "D" dla potrzeb niniejszego scenariusza... nie istnieje :P )



Etap kończy manewrowanie Merbala - eskadry, której zagrażają okręty korynckie.



W następnym odcinku - woda się już pieni!


(a żeglarze spoceni są zmęczeni...)
_________________
"Jestem ci ja, a co mi tam, starożytny sodomita"
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
RyTo
Kybernetes


Posty: 704
Skąd: Kraków
Wysłany: 12 Sierpień 2012, 21:11    [Cytuj]

Tura 3

Inicjatywa G 4+1/ P 4
zwycięzca wskazuje Persów jako "pierwszych" w tym etapie. Persowie mają więcej eskadr i będą także kończyć etap, ale chodzi o pozostawienie Persów jak najdłużej w niepewności, która eskadra grecka "obudzi się" jako pierwsza i gdzie zakończy swój ruch.

Zanim jednak rozgrywa się manewry, najpierw wskazuje się jaki żeton przynależy do jakiego dowódcy (w tym scenariuszu nie można sobie przekazywać okrętów, więc nie jest to tu istotne) oraz gracz "pierwszy" rozpoczyna deklarować, która eskadra używa prędkości maksymalnej, a która nie - naprzemiennie, eskadra po eskadrze. Gracz grecki wzrusza ramionami, na mocy specjalnych zasad scenariusza jego okręty nigdy nie poruszą się więcej niż 5 punktów ruchu. Gracz perski za to uważa prędkość maksymalną za konieczną do jak najszybszego zgrupowania swoich sił. Dlatego na okrętach Syennesisa, Gorgusa, Megabazosa biją w bębny i woda się zaczyna pienić...



Gracz perski budzi też dwie eskadry jeszcze na brzegu - Histiaeusa, będącego najbliżej Koryntian i Persa Merbala oraz Theomestora.

Pierwszy porusza się Syennesis - każdy okręt używa 7 punktów ruchu i porusza się tak prosto, jak tylko na to siatka heksagonalna pozwala. Haczyk - pod koniec ruchu każdy okręt na "maksymalnej" sprawdza zmęczenie. Rzut k6 plus modyfikatory za nadmiar prędkości i ...
rzut 6 + 2 (modyfikatory) = F(atigue) 4 -> 3 okręty
2 + 2 = 0 -> 2 okręty
3 + 2 = F 2
4 + 2 = F 2
Syennesis 1 + 2 = 0

Efekt zmęczenia - obniża punkty ruchu w następnych etapach, nie pozwala na prędkość maksymalną, łatwiej przeciwnikowi staranować lub zrobić coś złego "zmęczonemu" żetonowi... Wniosek jest taki, że decyzja o prędkości maksymalnej nigdy nie jest bez konsekwencji.



Temistokles kulturalnie płynie naprzód, bez pośpiecha... Reszta Greków plażuje jeszcze.



Histiaeus odbija od brzegu, trzeba wspierać Merbala. (Dla pamięci odwracam żetony dowódców na drugą stronę - wg zasad służy to do czego innego, dla mnie jednak jest to wygodna wizualna przypominajka, kto już się ruszał... no i wyszło, że jestem lądowym szczurem).



Grecy rzucają na aktywację plażujących. Admirał Eurybiades się budzi, wchodzi na okręt flagowy i spływa.





Persowie na skraju mapy wymachują wiosłami - eskadra Gorgusa spieszy do przodu.
zmęczenie
1 + 2 = 0 -> 3 okręty
3 + 2 = F 2 -> 5 okrętów...



Argument za takim pośpiechem - zrobiłem miejsce dla kolejnych eskadr będących jeszcze na brzegu. Dwa etapy na zwykłej prędkości - 2x5 pkt ruchu. Jeden etap na "max" 7+ok.4 = 1 heks zysku :) Tylko czy zdążą przed końcem scenariusza?

Koryntyjczyk Adeimantus rozkazuje wykorzystać całą mobilność, jaka jest do dyspozycji jego okrętów. Powolutku zajmuje pozycje do ataku na Merbala z boku... Co zrobi Merbal?




Merbal odpowiada kontrmanewrem...


Może nawet ma to sens, jako że w tej grze najwięcej można szkodzić, jeśli przód własnego okrętu dotknie boku żetonu przeciwnika? W każdym razie Grecy mogą poruszać się tylko 5 pkt ruchu na etap każdą eskadrą. Hmm...

2 aktywacja plażowiczów z Grecji - tym razem eskadra Ameiniasa z drugiej strony sił greckich. Odbijają od brzegu, w stronę Prexaspesa...



... ale najpierw rusza się Theomestor ruszający z wybrzeża. Jakby stado ptaków podrywało się do lotu.



Nie ma już żadnej eskadry greckiej, którą można aktywować - pozostają tylko Persowie.

3 aktywacja plażowiczów-Persów w tym etapie i Admirał Achaemenus decyduje o dołączeniu do akcji. Odbijamy! Polecam zwrócić uwagę na szczególną formację zastosowaną przez okręty z eskadry tego dowódcy. Jej nazwa to "perskie oko" (proszę mnie nie cytować na tę okoliczność).



Następnie Prexaspes próbuje szpanować swoimi umiejętnościami poruszania się w formacji, ale jakoś mu to nie wychodzi. Trzeba będzie zorganizować suche regaty po powrocie do domu, czy co...



Nic to, Megabazus spieszy na ratunek - cała naprzód! Nie widać tego może dokładnie, ale Persowie dysponują zwykłymi trierami (szybsze, mniej odporne na taranowanie) oraz "katafraktami" (osłonięte pokłady wioślarskie, wzmocniona konstrukcja... ale wolniejsze). Tutaj, to triery! Nówki, nie śmigane, więc osiem (cyfrą: 8!) pkt ruchu naprzód! Ku nowej przygodzie!
zmęczenie
2 + 3 = F 2 -> 3 okręty
1 + 3 = 0
4 + 3 = F 3 -> 2 okręty
3 + 3 = F 2
5 + 3 = F 4 -> 2 okręty



(Teren z literką "D" uznaje się na mocy porozumienia stron za niebyły).

Na tym kończą się akcje 3 etapu.

W fazie "administracyjnej" sprawdza się pożary, zatonięcia itd. ale tu na razie tylko ruchy na planszy. Poziomy zmęczenia obniżają się o jeden. Okręty ze zmęczeniem będą musiały korzystać ze zwykłej prędkości oraz mieć obniżoną ruchliwość (F 1 dla triery oznacza, że nie ma góra 5 pkt ruchu, ale 4, tj. o jeden mniej itd.).

Podobnie jak w lądowym GBoH, istotnym w tej grze jest manewr. Tutaj jest to jeszcze ważniejsze, bo zajście od frontu przeciwnika właściwie nic nie daje. Nie wiem, czy w 4 etapie dojdzie do jakichś większych starć, ale w 5 to już się zakotłuje.

"Pierwszy dzień" trwa 15 etapów, więc do zmroku jest jeszcze trochę czasu.







_________________
"Jestem ci ja, a co mi tam, starożytny sodomita"
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
RyTo
Kybernetes


Posty: 704
Skąd: Kraków
Wysłany: 14 Sierpień 2012, 09:40    [Cytuj]

Tura 4

Inicjatywa G 5+1 / P 5
pierwsi będą Grecy;

Faza określania prędkości - perskie eskadry Achaemenusa, Theomestora i cieniasy Prexaspesa przyspieszają.

Eskadra Ameiniasa porusza się jako pierwsza. Z 5 pkt ruchu nie mają szansy na dotarcie do przeciwnika, zresztą mają opóźniać Persów. Plan jest taki - sformować defensywę, a kiedy Persy połamią swoje zęby na tej defensywie, przejść do ataku.

Ameinias formuje "kyklos" z 6 żetonów, pozostałe czekają na sposobną okazję. "Kyklos" działa do momentu kiedy któryś z tworzących go żetonów nie poruszy się lub nie zatonie. Korzyść z niego to niewrażliwość na łamanie wioseł i ultra-tajemniczy manewr znany w niektórych kręgach jako "anastrophe" (w istocie łamanie wioseł i taranowanie od tyłu). Dodatkowo negatywny modyfikator do taranowania okrętów z "kółka".




Tymczasem Theomestor mąci wodę - cała naprzód!

Zmęczenie
1 + 2 = 0 -> 2 okręty
2 + 2 = 0 -> 3 okręty
4 + 2 = F 2
5 + 2 = F 3
6 + 2 F 4

... ale są coraz bliżej, a 5 okrętów w dobrym stanie...



Następną eskadrą grecką jest Eurybiades. Okręty z przodu płyną nieco wolniej, aby trzy z tyłu mogły ich nieco dogonić. Eurybiades ze Sparty jest bardzo z siebie dumny. Dowodzi w końcu (zdaniem rozpiski scenariuszowej) drugą eskadrą ateńską. Druga eskadra pozdrawia pierwszą.





Prexaspes przerywa uprzejmości. Ryk dartego poszycia i stuk miotanych kostek wypełnia pomieszczenie. Pierwszy okręt z jego eskadry zużywa 8 pkt ruchu, skręca i wbija się w "kółko" defensywne. Taranowanie.



1szy atak = siła 5 / obrona 5 = potrzebny rzut 2k6 od 9 do 12; (modyfikatory) + 3 za prędkość (każdy pkt zużyty powyżej limitu "zwykłej" prędkości) - 1 kyklos = 7-12 2k6 -> 7 rammed (5 VP dla Persów)

zmęczenie
1 + 3 + 1 = F 2



Zagryźmy zęby i zobaczmy, co dalej.

2gi atak
5/5 = 9-12 + 1 prędkość - 1 kyklos - 1 lepsza załoga celu = 10-12 2k6 -> 5 kolizja
zm. 5 + 1 + 1 = F 3



Atakujący oprócz zmęczenia otrzymuje żeton 1/2 - w następnej swojej aktywacji będzie miał połowę ruchu, zanim się otrząśnie. Obrońca nie otrzymuje nic, ale...

3ci atak
5/5 = 9-12 + 3 prędkość - 1 kyklos - 1 lepsza załoga celu = 8-12 2k6 -> 8 rammed/fouled (kolejne 5 VP)

zm. 5 + 3 + 1 = F 4

staranowano okręt flagowy Ameiniasa!!! :)


Każde taranowanie może zakończyć się sczepieniem atakującego okrętu - generalnie zależy to od wysokości rzutu i jakości jego załogi. Tak się stało tutaj - akurat tyle, ile potrzeba. Staranowane okręty mogą zatonąć pod koniec etapu, ale sczepione mogą nie zdążyć się uwolnić...

W międzyczasie dzieje się trochę walki strzeleckiej pomiędzy okrętami. Ludzi giną. Kolejne okręty Prexaspesa zajmują pozycje - okazuje się, że przewagą "kyklosu" było to, że Pers nie może staranować wszystkich okrętów wroga... nie ma jak do nich dopłynąć. Tylko jeden okręt nie jest zmęczony.



C.d.n.


W następnych odsłonach zmniejszę szczegółowość rozpisek rzutów za zmęczenie - ta mechanika jest już chyba stosunkowo znana :) Czeka nas więcej taranowania, próby abordażu i łamania wioseł. Do następnego!
_________________
"Jestem ci ja, a co mi tam, starożytny sodomita"
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
RyTo
Kybernetes


Posty: 704
Skąd: Kraków
Wysłany: 23 Sierpień 2012, 22:05    [Cytuj]

Widzę po ilości "obejrzeń", że także i moja ciocia już zdążyła obejrzeć, czymże to zajmuje się jej siostrzeniec... czas więc na ciąg dalszy, jakże oczekiwany. No bo - dopłynęli wreszcie? Ano, doigrali się, bo...

... po harcach Prexaspesa przyszła pora na Adeimantusa z Koryntu. Tenże czując już zbliżającego się Temistoklesa rozkazuje swoim podkomendnym usunąć się na bok. Tak jest, rozkaz zostaje wykonany.



Merbal zaciska zęby - "Zobaczymy, kto kogo...", myśli - po persku, naturalnie - i rozkazuje swoim wojakom przygotować się na nieuchronne starcie. Bliżej są Koryntyjczycy, więc trzeba się zwrócić do nich.



Na takie dictum podpływa Temistokles. Ateńczycy pohukują na swoich okrętach, oj, zakotłuje się wkrótce woda, spieni i skrwawi.



Persowie widzą, co się święci - trzeba wystosować replikę, toteż Histiaeus, ten co wspierać miał Merbala, decyduje się na zagrożenie flanki eskadr Eurybiadesa. Tak będzie wspierać rodaka - z daleka i na zupełnie odmiennym odcinku. Pohukują Ateńczycy.

Tymczasem "późno zbudzony" Polycritus nadpływa ku Ameiniasowi, temu staranowanemu greckiemu dowódcy. Jak rekiny, skoro tylko krew pojawi się w wodzie, tak czerwone żetony Polycritusa skierowują swoje dzioby w stronę zielonych (w przenośni i dosłownie) Persów Prexaspesa i powoli (czyt. majestatycznie) zbliżają się, zbliżają.



Kończą się aktywni Greczynowie, toteż teraz czas na Persa jednego i drugiego, a potem jeszcze resztę. Więc Tertramnestis, to ten, który jeszcze w tym etapie nic nie zdziała. Za to jak pięknie płynie naprzód, jak on to potrafi!



Gorzej, że zaraz za nim dochodzi do przytomności Megabazus. O, ten Pers nad Persy, choć zmęczony, płynie ku kyklosowi Ameiniasa. Z pewnością nie w celu uściśnięcia dłoni greckiemu admirałowi, nie - prędzej ją odrąbie sobie na pamiątkę. Tymczasem jednak zadowolić się musi opływaniu walczących ofiar Prexaspesa - pływanie po morzu jest okrutne, tworzenia stosów nie przewiduje.



Następnie czereda pozostałych Syennesis, Gorgus i Wódz nad Wodze Achaemenus. Pierwszy i drugi zadowolą się posuwaniem się powoli w jako takim porządku naprzód. Lecz nie słońcem muskany Achaemenus, nie - w jego eskadrze biją w swoje tarambany i pimpampomy, toteż z wysiłkiem ślizgają się po papierowej fali. Sześć okrętów z fantazyjnego szyku Admirała odczuwa skutki zmęczenia. Oj, nie będzie uśmiechu i klepnięcia po plecach.



Wszyscy dowódcy zrobili, co mogli, albo co sobie umyślili. Czas sprawdzić, czy uda się uwolnić okręty, które sczepiły się w tym etapie w trakcie czynności taranowania. Np. Ameinias sam się nie staranował, nie proszę pana. Jest więc jakaś sprawiedliwość, myśli sobie Grek - bo Pers pozostaje sczepiony. A, to teraz sobie na złość jemu zatonę, myśli Grek ale zatonąć może tylko na 6 (z k6). Pers fika koziołka, bo nikt nie tonie i tylko sobie patrzą w oczy, zaraz się wzrokiem pozabijają.

Obniżamy zmęczenie o jeden poziom każdemu zmęczonemu jeszcze przed testem na tonięcie, no ale nic nie tonie, więc właściwie czas już na...

małe podsumowanie - G 0 VP, P 10 VP

Już za chwilkę, tura 5!
_________________
"Jestem ci ja, a co mi tam, starożytny sodomita"
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
RyTo
Kybernetes


Posty: 704
Skąd: Kraków
Wysłany: 24 Sierpień 2012, 08:40    [Cytuj]

Tura 5
Test na kyklos (czy można pozostać w formacji) = 11 -> nie można, trzeba się ruszać

Inicjatywa G 5+1, P 1
Kilka okrętów znajduje się poza zasięgiem dowodzenia - oznacza to, że będą one aktywowane żeton po żetonie PO aktywacji wszystkich eskadr dowodzonych.

Pr. Maksymalna dla Tertramnestesa i Histiaeusa

Pierwszy aktywowany jest jednogłośnie Ameinias. Okręty opuszczają kółko i podejmują walkę strzelecką, podchodzą do abordażu i próbują taranować - bez wsparcia wielkiej prędkości. Wygląda to mniej więcej tak

1próba 4/5 - 10-12 +1 lepsza załoga => 9 rammed/fouled (G 5 VP!)
2próba 4/5 - 10-12 +1 cel zmęczony => 13 rammed/fouled (G 10 VP!)
3próba 4/5 - 10-12 +1 lepsza załoga, +1 cel zmęczony => 5 kolizja

Na koniec mały pentekonter próbuje połamać wiosła perskim trójrzędowcom. Nie jest to taranowanie, nie daje punktów zwycięstwa, ale powoduje, że okręt z połamanymi wiosłami :) ma tylko 1 pkt ruchu, który może wydać na obroty/ruch w jedną stronę (!). Wiele już nie zdziała, dodatkowo pod koniec tego scenariusza - jeśli dojdzie do drugiego dnia bitwy - takie okręty są usuwane z gry.

Procedura łamania wioseł - jakość załóg C3 do C1, trzeba na 2k6 wyrzucić 6-12 +1 za cel zmęczony; jest 11, więc trach; cel się odstrzeliwuje i giną żołnierze na pokładzie pentekonteru.

Po rozstrzygnięciu ruchów nadchodzi faza abordażu - oprócz Ameiniasa jeszcze jeden żeton "zacumował", więc

Porównujemy aktualną wartość M walczących okrętów
M1 - M0, potrzebne 7-12 +1 Grecy w ataku (sp. zasada scenariusza) => 9 okręt zdobyty, ale atakujący ponosi stratę (przy wyższych rezultatach) = G 10VP +6 VP za zdobyty okręt (normalnie obrona przed taranowaniem to wartość jednostki, zdobyta - o jeden więcej).

Ameinias M1 - M0 7-12 +1 dla Greków => 3 atak odparty... atakujący wybici. Ameinias nie potrafi przenieść się na inny okręt (można podejmować próby przenoszenia wodza z okrętu na okręt 3+ na 1k6)



Doborowe, egipskie okręty Tertramnestisa prują wodę bez problemu i właściwie bez wysiłku.





Co może innego Temistokles, jak płynąć naprzód? Och, Merbalu...

A tu Achaemenus rozbija swoje wspaniałe formacje.



Koryntianie z Koryntu wraz z Adeimantosem atakują. Nie udaje się próba połamania wioseł (mój ulubiony manewr w grze), pociski fruwają w powietrzu. Jedna z galer greckich próbuje staranować okręt flagowy Merbala, ale wpływa pod nos perskiej galery. Wściekłe Persy atakują (zdany test załogi na reakcję - taranujący staje się taranowanym) - 4/5 10-12 -1 gorsza załoga -> 7 kolizja. Uff.

Jak nie kijem, to pałką, myślą Grecy po koryncku - próby przygotowania abordażu udają się tylko jednemu żetonowi.
M2 - M1 6-12 +1 Grecy w w ataku => 12 okręt zdobyty, ale przy stratach dla atakującego (skrajne rezultaty dają po łapach albo atakującemu przy wyższych rejestrach, albo broniącemu się przy niższych, fajnie :( ) -> G +6 VP a więc już 22 VP w sumie.



w następnym odcinku Prexaspes kontratakuje, a przynajmniej próbuje...

c.d.n.
_________________
"Jestem ci ja, a co mi tam, starożytny sodomita"
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
leliwa
Keleustes
Pułkownik pospolitaków lubelskich


Wiek: 45
Posty: 2041
Skąd: Kraina Sobieskich
Wysłany: 24 Sierpień 2012, 20:11    [Cytuj]

Niech zapłaczą piękne damy w Tyrze!

Ateny do boju!
_________________
Come fill up my cup, come fill up my can,
Come saddle your horses, and call up your men;
Come open the West Port and let me gang free,
And it's room for the bonnets of Bonny Dundee!
Stara piosenka jakobicka w wersji Waltera Scotta
[Profil] [PM] [E-mail]
 
 
RyTo
Kybernetes


Posty: 704
Skąd: Kraków
Wysłany: 25 Sierpień 2012, 09:58    [Cytuj]

cd. tury 5

Prexaspes próbuje dokonać abordażu - w końcu ma przewagę w okrętach, więc siła złego Persa na jednego statystycznego Greka (no i ruszać się nie ma za bardzo jak). Podjęto więc trzy próby złapania na cumy holownicze przeciwnika, . Potrzeba wyrzucić jedynie 4+ na 1k6, łatwe, nie? Nie, bo trzy próby nieudane (1, 2, 1). Prexaaaspees!

Za to dowódca eskadry odcina się wreszcie od Ameiniasa, tym łatwiej, że odparto przecież atak.



Następnie Polycritus próbuje zgodnie z rozkazami otrzymanymi przed bitwą stworzyć kolejny kyklos - niestety, zabrakło, zabrakło mu punktów ruchu. Może w następnym etapie, Polikricie?



Megabazus za to zna się na swojej robocie: podpłynąć i przy...ładować. Chwilowo podpływa.



Temistokles także zbliża się - widać rozciągnięte eskadry Persów nie powstrzymają skoncentrowanego napływu Greków w ich czerwonych okrętach. Powoli przewaga Greków w wybranych punktach pola bitwy staje się widoczna. Tylko czy obrońcy demokracji zdążą przed wschodnią nawałą?



Theomnestor płynie, ile pary w rękach bóstwo dało wioślarzom. Kto zmęczony, zostaje z tyłu.



Eurybiades, choć politycznie przeciwnik Temistoklesa o najwyższe stanowisko dowódcy połączonych flot (no i Spartanin), tworzy z tym drugi jednolity front. Co na to Persowie?



Pers Merbalem zwany próbuje przemyślnych manewrów. Najpierw łamanie wiosełek.
C 2 / C 3 10-12 => 8 i nic
strzał... i nic

Nie ma gdzie się specjalnie ruszać, więc przechodzimy do abordażu - walki o zdobyty okręt. Jeden okręt atakujący może rozdzielić swoje siły, jeśli chce zaatakować więcej niż jeden wrogi okręt (połączony cumami, naturlich).
M1 - M0 7-12 -1 Grecy w obronie => 8 odbity! Grecy tracą 6 VP i lądują na 16 VP.
druga walka
M1 - M1 8-12 -1 Grecy w obronie => 4 atak odparty, ale ze stratami po obu stronach...



Nie ma już aktywnych Greków, są tylko hordy Persów, a za tym Histiaeus. Się chłopak rozpędził - próba taranowania na wysunięte okręty Eurybiadesa. Tylko że wysunięte okręty mogą podjąć próbę schowania się (wymagany rzut na załogę, udany -> 2, więc mniej lub równo z jakością 3 - możliwy ruch do przodu lub do tyłu o heks, tylko okręt otrzymuje F 2 w nagrodę za swoje wysiłki), a ponieważ Pers wydał wszystkie punkty ruchu - śmieją się Grecy.




Tylko, że Pers wcale się nie zmęczył. U, dziwią się Grecy. Leci drugi okręt i drugi okręt się wycofują. Cieszą się Grecy, ale Persowie tym razem zmachani. Martwią się, bo również się pocą, Grecy. Ile jeszcze? No, jest jedno taranowanko.

5 /5 9-12 +1 załoga i ... 6 kolizja, ale brak zmęczenia.

Reszta okrętów podpływa w dobrym porządku i tylko dwa żetony zmęczone (historycznie Persowie posiadali kontyngent floty egipskiej, która miała być najlepszą częścią sił perskich. Znaleźliśmy Egipt).



Dalej Syennesis i Gorgus...


Na koniec kilka aktywacji eskadr indywidualnych - to, co najistotniejsze to atak abordażem na Koryntyjczyka Adeimantosa.
M 2 - M 2 bazowo 8-12, ale nawet i bez modyfikatorów - fiasko, bo 6. Atak odparty. Ho, ho, hoplita.

Końcówka etapu-
Foul disengage - wszystkie okręty sczepione w wyniku taranowania próbują się oswobodzić (czyt. trzy greckie). Żadnemu się nie udaje, zatem Ameinias nie chce tonąć razem ze wszystkimi. Podejmuje próbę przeniesienia się na inny okręt - udaje mu się to, ale przyszły etap spędzi z ograniczonym zasięgiem dowodzenia (co będzie miało konsekwencje dla jego eskadry).

Obniżamy zmęczenie i sprawdzamy, czy któryś staranowany okręt wziął i zatonął. Pomimo kilkakrotnych prób nie wypada żadna 6, czyli jeszcze nie sięgnąłem dna.

Punkty na koniec etapu 5: G 16 VP, P 10 VP

Zdjęcia sytuacyjne:








W następnym odcinku: kto ruszy pierwszy? Wiosła biją wodę! Drewno stuka o drewno!


c.d.n.
_________________
"Jestem ci ja, a co mi tam, starożytny sodomita"
[Profil] [PM] [E-mail]
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Forum korzysta z plików cookie w celu zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu mechanizmu cookie w Twojej przeglądarce.
Więcej na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji