Galicyjska Inicjatywa Strategiczna Strona Główna Galicyjska Inicjatywa Strategiczna
www.wojenne-planszowki.pl

Ogólnopolskie forum poświęcone
planszowym grom wojennym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Jaka gra tycząca wojny 1831??
Autor Wiadomość
Nico
General
Long Live Empire!


Posty: 4000
Skąd: Sevilla
Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 22:14    [Cytuj]

Zouave napisał/a:
Stąd w PoGu są karty bitewne typu Okopane ckm, użycie gazu czy czołgów.
To jest właśnie ukazanie taktyki... Rzekomo nieistotnej z puntku widzenia Napoleona Wielkiego.


Przecież o takich kartkach pisałem, że powinny być w grze. Teraz zaś odwracasz kota ogonem i mówisz - o tu jest taktyka, a widzisz!
_________________
Confederately yours,
Nico
[Profil] [PM] [E-mail] [WWW]
   
 
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 22:23    [Cytuj]

Nie Mikołaj.
Ty pisałeś owszem o kartach bitewnych, ale ja pisałem dokładnie o czym innym.
Nie o kartach bitewnych tylko o kartach reprezentujących rodzaje broni.
Na karcie ładnie wskazana siła (jak we Frycku) i dodatkowo modyfikator do walki (zależny od rodzaju broni i jej liczebności).

Stąd będzie to, o czym Gabriel pisał, czyli modyfikatory za grenadierów, kirasjerów, etc., tyle, że na kartach.
A przypadek czytaj wojenne szczęście odda stary dobry rzut kością a nie będę rzucał kartę "Wrzód żołądka Napoleona" bo to zakrawa na działanie szpionów dosypujących arszeniku Cesarzowi do herbaty.

Po mapie zaś wędruje klocuszek z generałem. Dodatkowo mamy kartę generała z wizerunkiem i współczynnikami (np. ze współczynnkiem stary schorowany).
Z boku mamy kartę wodza i karty wojska (położone oczywiście koszulkami do góry).
W ten sposób wróg nie wiem ile czego mamy.
Dowie się w czasie walki, chyba, że wprowadzimy rozpoznanie.
Jak zrobimy koncentrację dwóch wodzów na jednym polu, to mieszamy kartami między nimi (o ile oczywiście chcemy) i przeciwnik znów nie wie, gdzie poleźli grenadierzy a gdzie tyralierzy.

Nie ma tu mowy o dłubaninie taktycznej tylko o sposobie ustalania modyfikatorów do walki.
Wystarczy zliczyć i rzucić kością.
_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
[Profil] [PM]
   
 
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 22:27    [Cytuj]

comandante napisał/a:
Nie rozumiem do konca watpliwosci dotyczacych tego, czy byly korpusy w polskiej armii czy nie. Czy sposob w jaki sie nazwie zgrupowanie wojska ma znaczenie?


To nie wątpliwości, tylko moja ignorancja.
Nie wiedziałem o tym, nie siedzę w Wojnie polsko-ruskiej 1831.

Cytat:
Rosjanie mieli korpusy (organizacyjnie), po czym podzielili te korpusy i porozrywali dywizjami, albo i brygadami i stworzyli inne zgrupowania, ktore z korpusami z poczatku wojny niewiele mialy wspolnego.


Jak to Rosjanie.
Schemat organizacyjny nie koniecznie ich wiązał.
Prędzej pewnie można było mówić o kolumnach jak korpusach (Rosjanie na to mówili Otriad, u nas raczej tłumaczy się to jako "kolumna")

Cytat:
Tak wiec - byly korpusy w armii polskiej.


Już teraz wiem, dzieki wielkie za informację.

Dywizji piechoty bylo 6.

Cytat:
Problem z reprezentowaniem wojsk w skali pulku przerabiam od lat :) Najblizej jak udalo mi sie dojsc, to proba przedstawiania tego za pomoca polskich pulkow i rosyjskich brygad (podobna sila bojowa). Wtedy Polacy maja na poczatku wojny 14 pulkow (plus 3 quasi pulki z czwartych baonow) a Rosjanie - bagatela - 26 brygad. W kawalerii, Polacy maja 5 brygad, Rosjanie - chyba 16 o ile dobrze pamietam.


W sumie jeśli liczebność była zbliżona, to byłbym za takim ujęciem sprawy.
A jeśli nie liczebność, to co stanowiło podstawę Twoich wniosków?
_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
[Profil] [PM]
   
 
Comandante
Kapitan Lejtienat
Vostok 1


Posty: 1052
Skąd: Warszawa
Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 22:36    [Cytuj]

Hmm... mnie sie wydaje, ze dobrej gry operacyjnej na temat tej wojny zrobic sie nie da. Mowie to, majac za soba 10 lat prob opanowania tego tematu.
_________________
"i tylko szkoda, że w noc kwietniową
ciągnąc za sobą swąd spalin,
nie cały Sojuz poleciał w kosmos,
a tylko jeden Gagarin..."
  
[Profil] [PM]
 
 
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 22:39    [Cytuj]

Cytat:
W sumie jeśli liczebność była zbliżona, to byłbym za takim ujęciem sprawy.
A jeśli nie liczebność, to co stanowiło podstawę Twoich wniosków?


Rozumiem, że to wielka tajemnica...
_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
[Profil] [PM]
   
 
comandante
Gość
Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 22:50    [Cytuj]

Zouave napisał/a:
W sumie jeśli liczebność była zbliżona, to byłbym za takim ujęciem sprawy.
A jeśli nie liczebność, to co stanowiło podstawę Twoich wniosków?


Nie tajemnica, tylko troche mi zajelo napisanie ponizszego (mam w ogole jakis problem, zeby wysylac posty).

Pulk pulkowi nierowny. Na poczatku bataliony mialy po 900 chlopa, pod koniec wojny miewaly po 300. Dywizje z 10-12 tysiecy spadly na 6 tysiecy. W sumie w czasie wojny zadnej tak naprawde nie rozbito (mozna sie upierac, i uznac za rozbite 24. i 25. z korpusu Rosena, no i dywizje Gielguda na Litwie). Stad nie ma sensu trzymac sie konceptu 1SP=pulk/brygada.

Jakosciowo tez sie nie da. Na poczatku polski pulk rozbijal rosyjska brygade. Potem jednak potworzono pulki nowe, 2-batalionowe i trzeba juz liczyc za 1SP dwa takie pulki (czyli nową brygadę). Ale potem bylo "brygadowanie" i polaczyli stare i nowe pulki w brygadach (3 stare bataliony i 2 nowe). Tak wiec podejscie koncepcyjne i eleganckie raczej nie zadziala. ;)

Mozna pojsc klasycznie - dac 1SP za 3-4 tysiace ludzi. Tyle, ze bitew, w ktorych byly straty w wysokosci 1SP i wiecej bylo ledwie kilka. Wiec usuwania tych SP nie bedzie zbyt duzo. A straty byly spore (konsumpcja strategiczna - tzw attrition).

Generalnie - jak zwykle - im dalej w las, tym wiecej drzew.

Acha, jesli idzie o rodzaje wojsk. Roznic miedzy piechota lekka a liniowa praktycznie nie bylo. Kawalerii obie strony uzywaly tak samo - nie bylo wielkich szarż, mimo, ze byli kirasjerzy u Rosjan, a nasi ulani tez by dali rade. To juz byla wojna strzelecka. W sumie przewaga w kawalerii Rosjanom niewiele dawala. Nasze stare pulki ulanow i sk zbrygadowano z nowymi i stracily mozliwosc funkcjonowania jako jazda liniowa.
 
 
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 22:58    [Cytuj]

comandante napisał/a:
Zouave napisał/a:
W sumie jeśli liczebność była zbliżona, to byłbym za takim ujęciem sprawy.
A jeśli nie liczebność, to co stanowiło podstawę Twoich wniosków?


Pulk pulkowi nierowny. Na poczatku bataliony mialy po 900 chlopa, pod koniec wojny miewaly po 300. Dywizje z 10-12 tysiecy spadly na 6 tysiecy. W sumie w czasie wojny zadnej tak naprawde nie rozbito (mozna sie upierac, i uznac za rozbite 24. i 25. z korpusu Rosena, no i dywizje Gielguda na Litwie). Stad nie ma sensu trzymac sie konceptu 1SP=pulk/brygada.


A co wyjdzie z porównania liczebności rosyjskiego pułku z polskim?

Cytat:
Jakosciowo tez sie nie da. Na poczatku polski pulk rozbijal rosyjska brygade. Potem jednak potworzono pulki nowe, 2-batalionowe i trzeba juz liczyc za 1SP dwa takie pulki (czyli nową brygadę). Ale potem bylo "brygadowanie" i polaczyli stare i nowe pulki w brygadach (3 stare bataliony i 2 nowe). Tak wiec podejscie koncepcyjne i eleganckie raczej nie zadziala. ;)


Zaczyna wychodzić róznica w wyszkoleniu, choć często nie w morale.

Cytat:
Mozna pojsc klasycznie - dac 1SP za 3-4 tysiace ludzi. Tyle, ze bitew, w ktorych byly straty w wysokosci 1SP i wiecej bylo ledwie kilka. Wiec usuwania tych SP nie bedzie zbyt duzo. A straty byly spore (konsumpcja strategiczna - tzw attrition).


I będzie wtedy problem z oddawaniem strat - bo skala nie pozwoli na to bez dodatkowych mechanizmów.

Cytat:
Generalnie - jak zwykle - im dalej w las, tym wiecej drzew.


Niestety, z reguły tak jest.

Cytat:
Acha, jesli idzie o rodzaje wojsk. Roznic miedzy piechota lekka a liniowa praktycznie nie bylo.


W przypadku armii Królestwa oczywiście. W zasadzie taktyka była identyczna.
Róznica wychodziła w porównaniu do armii carskiej. I to mogło oznaczać, że jeden polski pułk był w stanie rozstrzeliwać rosyjską brygadę, praktycznie nie umiejacą prowadzić ognia ani walczyć w rozproszeniu.

Cytat:
Kawalerii obie strony uzywaly tak samo - nie bylo wielkich szarż, mimo, ze byli kirasjerzy u Rosjan, a nasi ulani tez by dali rade. To juz byla wojna strzelecka. W sumie przewaga w kawalerii Rosjanom niewiele dawala. Nasze stare pulki ulanow i sk zbrygadowano z nowymi i stracily mozliwosc funkcjonowania jako jazda liniowa.


Przewaga w kawalerii niewiele dawała, czy też nie umieli jej wykorzystać?
Od czasów wielkich szarż z epoki Napoleona I praktycznie nic się nie zmieniło.
Poczynając od uzbrojenia strzeleckiego.
_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
[Profil] [PM]
   
 
Comandante
Kapitan Lejtienat
Vostok 1


Posty: 1052
Skąd: Warszawa
Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 23:11    [Cytuj]

Rosyjski pulk byl dwubatalionowy, polski trzybatalionowy, potem dwubatalionowy.
_________________
"i tylko szkoda, że w noc kwietniową
ciągnąc za sobą swąd spalin,
nie cały Sojuz poleciał w kosmos,
a tylko jeden Gagarin..."
  
[Profil] [PM]
 
 
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 23:13    [Cytuj]

W sumie nie bardzo znam przebieg wojny, ale jakoś mi się ta fantastyczna możliwość nie przewinęła.

Szarże jednak były - pod Grochowem, pod Ostrołęką, więc raczej kawalerii używano jako broni pola bitwy.

Swoją drogą po osi N-S jaki rozmiar mapa miałaby licząc kilometry?
_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
[Profil] [PM]
   
 
Bavarsky
[Usunięty]

Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 23:24    [Cytuj]

Comandante, dopinguję by tobie gra się udała! Czekam z niecierpliwością!

Pozdr.
B.
 
 
Comandante
Kapitan Lejtienat
Vostok 1


Posty: 1052
Skąd: Warszawa
Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 23:30    [Cytuj]

Atak na Minsk-Smolensk, to jedna z koncepcji powstanczych.
_________________
"i tylko szkoda, że w noc kwietniową
ciągnąc za sobą swąd spalin,
nie cały Sojuz poleciał w kosmos,
a tylko jeden Gagarin..."
  
[Profil] [PM]
 
 
Comandante
Kapitan Lejtienat
Vostok 1


Posty: 1052
Skąd: Warszawa
Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 23:32    [Cytuj]

Bavarsky napisał/a:
Comandante, dopinguję by tobie gra się udała! Czekam z niecierpliwością!


Dzięki! Ale to Ty zrob grę, ja Ci będę w głowie mieszał wątpliwościami ;)
_________________
"i tylko szkoda, że w noc kwietniową
ciągnąc za sobą swąd spalin,
nie cały Sojuz poleciał w kosmos,
a tylko jeden Gagarin..."
[Profil] [PM]
 
 
Bavarsky
[Usunięty]

Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 23:38    [Cytuj]

Wyszło by co najwyżej godne pożałowania 'Coś'?
Jestem za słaby na takie projekty. Tym niemniej, interesuje mnie od dawna aspekt teoretyczny, jak mogłaby taka gra wyglądać.

I sądzę że niniejsza dyskusja ukazuje szereg koncepcji, od taktyki po strategię.
Bardzo interesująco się to wszystko czyta! Dziękuję.

Pozdr.
B.
 
 
Comandante
Kapitan Lejtienat
Vostok 1


Posty: 1052
Skąd: Warszawa
Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 23:49    [Cytuj]

Wedlug mnie potrzebna jest skala strategiczna
_________________
"i tylko szkoda, że w noc kwietniową
ciągnąc za sobą swąd spalin,
nie cały Sojuz poleciał w kosmos,
a tylko jeden Gagarin..."
  
[Profil] [PM]
 
 
Zouave
Sergent-chef
1-re Regiment de Zouave


Wiek: 44
Posty: 21113
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 18 Czerwiec 2010, 23:50    [Cytuj]

Myśląc kiedyś nad grą o Powstaniu Styczniowym (dla przewrażliwionych: zero taktyki, polityka i będące niejako tłem dla polityki działania zbrojne) doszedłem do wniosku, że nie ma sensu odzwierciedlać Powstania na Litwie i Ukrainie.
Powstania na Ukrainie prawie że nie było, zaś na Litwie krótko i szybko się skończyło. Murawjew swoje zrobił zresztą.
Stąd - nie znając przebiegu działań w 1831 - zastanawiam się czy te działania mogły faktycznie w jakikolwiek sposób wpłynąc na wynik wojny.
owszem, podjęto próbę działań o charakterze dywersyjnym, więc może warto zastanowić się także nad rozszerzeniem mapy o Litwę i zasymulowaniem tego, co być moze mogło sie zdarzyć, czyli nodcięciem wojsk rosyjskich operujących w Królestwie od zaplecza.
_________________
„Podeszliśmy pod jedno z bardzo pięknych miast. Położone jest ono nad stromym brzegiem szerokiej rzeki. Ludzie tam, Aniu, ja wierzę, są dobrzy. Czegoż oni nie wycierpieli w tej niewoli. Faszyści tak łatwo stąd nie odejdą. A tak by się chciało, żeby piękne miasto nie było obiektem działań. W ogóle chciałoby się, żeby Ziemia nasza była nie w ogniu, lecz w kwiatach...”

o Sandomierzu
płk Wasyl Skopenko, dowódca 1180 Pułku Strzelców 350 Dywizji Strzelców, Ukrainiec, żołnierz Armii Czerwonej
[Profil] [PM]
   
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Forum korzysta z plików cookie w celu zapamiętywania spersonalizowanych preferencji.
Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu mechanizmu cookie w Twojej przeglądarce.
Więcej na stronie Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji