Galicyjska Inicjatywa Strategiczna
www.wojenne-planszowki.pl

Ogólnopolskie forum poświęcone
planszowym grom wojennym

Weteran No5 - Planszowy Weteran Nr 5

Nico - 26 Kwiecień 2008, 08:17
Temat postu: Planszowy Weteran Nr 5
Witamy,

Chcieliśmy Wam zaprezentować kolejny, już 5-ty, numer internetowego czasopisma Planszowy Weteran. Spóźniony trochę, ale jest :) !

http://www.fileden.com/fi...Weteran_Nr5.pdf

Zmieniliśmy również stronę naszego e-zinu na www.planszowyweteran.prv.pl

Życzymy miłej lektury,
Redakcja!

Teufel - 26 Kwiecień 2008, 10:54

Nie można go było spakować tylko od razu w pdf wrzucać? Słabo się otwiera przez internet :/

OK ściągnął się jakoś. Fajnie wygląda, tylko w mojej recce nastarałem sie, narobiłem zdjęć z ustawieniami i żetonami, a wasz "spec" wsadził zdjęcie pustej mapy i zdjęcia z BGG :/ tragedia.

Nico - 26 Kwiecień 2008, 11:02

Teufel napisał/a:
Nie można go było spakować tylko od razu w pdf wrzucać? Słabo się otwiera przez internet :/


LOL ! "Zapisz jako" :P . Jak wrzucaliśmy w zipie to ludzie się pytali na forum dlaczego pakujemy coś co już się skompresować nie da ;P. Jak zwykle lud sam nie wie czego chce ;P.

Archanioł - 26 Kwiecień 2008, 12:25

No przejrzałem, co nieco przeczytałem. Ciekawy numerek :)
kamil - 26 Kwiecień 2008, 13:38

Teufel napisał/a:
nastarałem sie, narobiłem zdjęć z ustawieniami i żetonami, a wasz "spec" wsadził zdjęcie pustej mapy i zdjęcia z BGG :/ tragedia.


"Spec" do tej recenzji dostał 5 zdjęć z czego 3 były to podobne zdjęcia pudełka i żetonów :neutral:

Teufel - 26 Kwiecień 2008, 13:43

Nico! :evil: Dałem łobuzowi kilkanaście.
leliwa - 26 Kwiecień 2008, 13:56

Mała poprawka do artykułu Nico o We the People. Go to gra japońska, a nie chińska.

Bardzo ciekawy wywiad z panem MH. :!:

profes79 - 26 Kwiecień 2008, 14:13

NIe przypominam sobie zebym pisal ze w Krecie sa zetony sztancowane - o ile pamietam pojawily sie dopiero w Waterloo a i to tylko przy zetonach pomocniczych.
Nico - 26 Kwiecień 2008, 17:05

Za wszystkie byki i błędy odpowiada redaktor naczelny, ja jestem czysty i kryty :mrgreen: !

Go to gra chińska! Przynajmniej tak podaje najrzetelniejsze źródło internetowe - wikipedia :wink:

profes79 napisał/a:
NIe przypominam sobie zebym pisal ze w Krecie sa zetony sztancowane - o ile pamietam pojawily sie dopiero w Waterloo a i to tylko przy zetonach pomocniczych.


Nic nie napisałeś, potem redaktorzy muszą sami kombinować i pisać info o grze, bo recenzenci przesyłają niedorobione recenzje ;P.

profes79 - 26 Kwiecień 2008, 17:15

Pisalem wyraznie ze zetony sa do ciecia (jest to w recenzji :P )

Bardzo fajna szata graficzna - poprzednio strasznie przekombinowaliscie a teraz jest to i mile dla oka i lagodne dla komputera.

Nico - 26 Kwiecień 2008, 17:16

profes79 napisał/a:
Pisalem wyraznie ze zetony sa do ciecia (jest to w recenzji :P )


Ma być w boxie informacyjnym :P .

profes79 napisał/a:
Bardzo fajna szata graficzna - poprzednio strasznie przekombinowaliscie a teraz jest to i mile dla oka i lagodne dla komputera.


To akurt moja zasługa :mrgreen:

profes79 - 26 Kwiecień 2008, 17:19

Aha! Czyli mamy winnego opoznien :P

Co do boxu - z ocena wzorowalem sie na tym co gdzies bylo pisane, w nastepnych recenzjach sie poprawie :)

Dzieki za zareklamowanie manewrow w Łodzi.
Do następnego numeru pójdą z mojej strony:
Ardeny Dragona
cos GMT - albo Ran albo Glory III
Krotki raport z Łodzi - chyba się wyrobię biorąc pod uwagę tempo składania pisma :P

Nico - 26 Kwiecień 2008, 17:29

profes79 napisał/a:
Krotki raport z Łodzi - chyba się wyrobię biorąc pod uwagę tempo składania pisma :P


Taki dowcip słyszałem ostatnio:

"słyszałem, że w 7mym numerze Weterana będzie recenzja Risk 2210 A.D. ze względu na czas akcji - gry historycznej"

JB - 26 Kwiecień 2008, 17:49

leliwa napisał/a:
Mała poprawka do artykułu Nico o We the People. Go to gra japońska, a nie chińska.

Nico ma racje, Go powstala w Chinach. Przynajmniej najstarsze o niej wzmianki pochodza z Chin.

clown - 26 Kwiecień 2008, 19:25

Skoro mamy juz winnego opóźnienia :) (Nikuś :twisted: ) to proszę o nadsyłanie recenzji do numeru szóstego :wink: Nico obiecał nie opóźniać prac przy nowym numerze :mrgreen:
Bavarsky - 26 Kwiecień 2008, 21:02

No to teraz idę oblać wydanie Nr. 5! Piwo czeka :)
RAJ - 26 Kwiecień 2008, 21:40

to ja dorzuce troche dziegciu do tych zachwytow :)
1) bardzo zly dobor zdjec
2) recenzje sa o wiele za dlugie... wrecz nie chce mi sie ich czytac...

Nico - 26 Kwiecień 2008, 21:50

To nie czytaj.
Zouave - 26 Kwiecień 2008, 22:05

Proszę o spokój. :idea:
Nico - 26 Kwiecień 2008, 22:11

Chciałem tylko powiedzieć, że nie ma obowiązku czytania Weterana :) .... jeszcze ;) .
RAJ - 26 Kwiecień 2008, 22:13

Nico napisał/a:
To nie czytaj.

Ano niestety tak wlasnie robie. Dlatego tez nie wypowiadam sie o zawartosci merytorycznej.

Archanioł - 26 Kwiecień 2008, 22:40

Recenzja ma być rzetelna. Jak rozumiem Raju, na Gildii recenzje mają być krótkie? Czy zatem napisanie recenzji na 6 stron A4 to już będzie dłużyzna i nie zamieścisz?
RAJ - 27 Kwiecień 2008, 06:19

Zamiescic zamieszcze...
Tyle ze duzo mniej osob ja przeczyta w calosci i jeszcze nie bedzie znuzonych.
Do tego zeby recenzja byla rzetelna nie trzeba lac wody, ani tez przepisywac zasad. Rzetelnosc nie ma nic wspolnego z dlugoscia.

Recenzja to nie jest "wprowadzenie do gry" ani jej reklama. Recenzja to krotki (najlepiej) opis i ocena gry (wraz z krotkim uzasadniem). Absurdem jest zamieszczanie w recenzji szczegolowego opisu zasad.

3 standardowe strony A4 litego tekstu w Wordzie (Times NR, 12) to moim zdaniem absolutny sensowny max dla recenzji (a duzo lepiej by bylo jakby miala tylko 2 strony).
Nie oznacza to ze dluzsza recenzja jest zle napisana... moze byc nawet bardzo dobrze napisana. Tyle tylko ze jest za dluga.

A zanim zaczniecie wypowiadac swoje zdanie to uswiadomcie sobie jedno: w profesjonalnych czasopismach o grach komputerowych standardowe recenzje moga liczyc maksymalnie do 3000 znakow - czyli ok 1 strony A4.

clown - 27 Kwiecień 2008, 08:35

RAJ--->Wydaje mi się, iż nie rozumiesz koncepcji wydawania naszego czasopisma i chcesz je przyrównać do recenzji ( :?: ) na stronie planszówki gildia.
Cytat:
Recenzja to nie jest "wprowadzenie do gry" ani jej reklama. Recenzja to krotki (najlepiej) opis i ocena gry (wraz z krotkim uzasadniem).

Nigdzie nie jest napisane że recenzja ma być krótka. Chyba że bezkrytycznie uważasz, że wzorem do naśladowania są recenzje na stronie planszówki gildia, których ja w żadnym razie recenzjami bym nie nazwał - są to w najlepszym razie zajawki, mające zwrócić uwagę potencjalnym zainteresowanym. Może poza recenzją Combat Commandera, która mogła mnie zainteresować i zachęcić do kupna/zagrania.
Cytat:
Absurdem jest zamieszczanie w recenzji szczegolowego opisu zasad.

Absurdem jest nie wgłębianie się w mechanikę gry - mylisz pojęcia zdecydowanie. Planszowy Weteran jest czasopismem, a nie witryną internetową i tej zasadniczej różnicy nie pojmujesz. I ciężko Ci będzie to wytłumaczyć...
Cytat:
A zanim zaczniecie wypowiadac swoje zdanie to uswiadomcie sobie jedno: w profesjonalnych czasopismach o grach komputerowych standardowe recenzje moga liczyc maksymalnie do 3000 znakow - czyli ok 1 strony A4.

Porównanie gier komputerowych do planszowych jest wyjątkowo nietrafne - no ale jak nie kijem go, to pałką.
Odnoszę wrażenie, że z powodu osobistych animozji do niektórych ludzi związanych z czasopismem szukasz po prostu przysłowiowej dziury w całym. Stąd Twój autorytatywny ton...ale może to cecha charakteru, a może jakieś nieleczone kompleksy...

Teufel - 27 Kwiecień 2008, 08:50

Ja się cieszę długimi recenzjami, wole 5 dłuższych od 10 krótkich, przynajmniej autor dogłębnie przedstawi problematykę gry a nie napisze "po łebkach". W końcu Weteran nie wychodzi co tydzień...
RAJ - 27 Kwiecień 2008, 09:08

clown napisał/a:
Odnoszę wrażenie, że z powodu osobistych animozji do niektórych ludzi związanych z czasopismem szukasz po prostu przysłowiowej dziury w całym. Stąd Twój autorytatywny ton...ale może to cecha charakteru, a może jakieś nieleczone kompleksy...

:shock: :lol: :lol:

Bavarsky - 27 Kwiecień 2008, 10:15

Nie no super się czytało!

Zajebiaszczy ten numer 5!

Archanioł - 27 Kwiecień 2008, 10:35

Cytat:
Recenzja to nie jest "wprowadzenie do gry" ani jej reklama. Recenzja to krotki (najlepiej) opis i ocena gry (wraz z krotkim uzasadniem). Absurdem jest zamieszczanie w recenzji szczegolowego opisu zasad.

3 standardowe strony A4 litego tekstu w Wordzie (Times NR, 12) to moim zdaniem absolutny sensowny max dla recenzji (a duzo lepiej by bylo jakby miala tylko 2 strony).
Nie oznacza to ze dluzsza recenzja jest zle napisana... moze byc nawet bardzo dobrze napisana. Tyle tylko ze jest za dluga.


Dla mnie "ślizganie" się po zagadnieniach jest w istocie reklamą. Recenzować oznacza wyrażać opinię, a opinii nie da się wyrazić bez analizy zagadnienia. Skoro wiec coś opiniuję to uważam, że czytelnik ma prawo zapoznać się z moja analizą na podstawie której doszedłem do takich a nie innych wniosków.

Cytat:
A zanim zaczniecie wypowiadac swoje zdanie to uswiadomcie sobie jedno: w profesjonalnych czasopismach o grach komputerowych standardowe recenzje moga liczyc maksymalnie do 3000 znakow - czyli ok 1 strony A4.


No cóż wyjąłem sobie stary numer pewnego profesjonalnego czasopisma. Numer pochodzi jeszcze z lat 90-tych. Są tam recenzje na temat Starcrafta, HPS Charków 1942, Warcratfa i każda ma co najmniej 3-4 stron. Charków recenzował Dariusz Berger Góralski. Chcesz powiedzieć, ż enie potrafi tego robić? A może to co dla Ciebie jest profesjonalne, to w rzeczywistości jakaś chałtura?

kamil - 27 Kwiecień 2008, 11:39

clown napisał/a:
Skoro mamy juz winnego opóźnienia :) (Nikuś :twisted: ) to proszę o nadsyłanie recenzji do numeru szóstego :wink: Nico obiecał nie opóźniać prac przy nowym numerze :mrgreen:

Nie no nie może tak być wine za opóznienie biore na siebie Ja :oops: DTP-owiec :mrgreen:

kamil - 27 Kwiecień 2008, 11:47

RAJ napisał/a:
to ja dorzuce troche dziegciu do tych zachwytow :)
1) bardzo zly dobor zdjec
2) recenzje sa o wiele za dlugie... wrecz nie chce mi sie ich czytac...


Co do doboru zdjęć musisz sobie zdawać sprawę z tego że jest to pismo robione przez entuzjastów amatorów którzy nie maja w dyspozycji całej bazy zdjęć a jedynie to co autorzy artykułów sami pstrykną lub to co można znaleźć na necie. Generalnie tak krawiec kraje jak mu materii staje:)

RAJ - 27 Kwiecień 2008, 12:18

kamil napisał/a:
Co do doboru zdjęć musisz sobie zdawać sprawę z tego że jest to pismo robione przez entuzjastów amatorów którzy nie maja w dyspozycji całej bazy zdjęć a jedynie to co autorzy artykułów sami pstrykną lub to co można znaleźć na necie. Generalnie tak krawiec kraje jak mu materii staje:)

Zdaje sobie z tego sprawe, ale wyglada to tak jakby sporo zdjec bylo tam wepchnietych tylko po to zeby zwiekszyc objetosc numeru.
Przykladowo:
- strona 7: okladka gry - baaaardzo zla jakosc wynikajaca zapewne z rozciagniecia grafiki. Po co jest taka wielka skoro nie mieliscie odpowiedniego zdjecia?
- strona 32: dwa zdjecia pustych kawalkow planszy. Rozumialbym jeszcze jakby na nich byly zetony i jakas sytuacja strategiczna z gry, ale tak? Dolne zdjecie nie wnosi niczego nowego i tylko zajmuje miejsce.
- strona 16: przykladowe zetony byly juz strone wczesniej i te sa tak naprawde powtorzeniem tego co bylo. Rowniez te zdjecia kart sa nadmiarowe - starczyloby jedno z nich.

Zeby nie bylo - ja wiem ze robota DTP jest trudna itd - tylko podrzucam swoje uwagi, ktore mozna uwazglednic lub zignorowac. :)

Teufel - 27 Kwiecień 2008, 12:40

I str 19 z pustą mapą. Dałem Nico na maila dużo zdjęć, a "spec" ;) dostał zdjęcia z BGG. Mikołaj chyba zapomniał je przekazać, tak to jest gdy się przekazuje komuś niekompetentnemu ważne rzeczy :P
A tak na serio chętnie bym przesłał je jeszcze raz żebyście podmienili te tragiczne powtarzające się zdjęcia z mojej recki i tą pustą mapę Dyrrachium.
A i GBoC:CW jest do zdobycia na rynku wtórnym co zaznaczyłem w recenzji, a zaraz pod tymi słowami jak bykiem jest cena - 50 USD. Czy ktoś w ogóle czyta te recenzje przed wrzuceniem do magazynu?
No i można było mnie poinformować o nowości - dodawaniu osobnej oceny "dla fanów epoki" - ale jakby co daje 8,5/10
Nie przyłożyliście się panowie w tym numerze, a czasu było mnóstwo ;)

Grenadyer - 27 Kwiecień 2008, 12:53

Może by tak oddać Weterana przed upublicznieniem do przejrzenia edytorom TiS? :cool:

Opis Pruskiej Iławy jest jakby urwany...

Teufel - 27 Kwiecień 2008, 12:56

Już się doszukali braku pięciu spacji, to ja też się przyznam, licząc na niższą karę i zniżki w zakupach tisowych produktów - nie mam jednej literki "w" w recenzji - ale to nie tylko moja wina: korektorzy zaspali :cool:
RAJ - 27 Kwiecień 2008, 12:56

Archanioł napisał/a:
1) Dla mnie "ślizganie" się po zagadnieniach jest w istocie reklamą. Recenzować oznacza wyrażać opinię, a opinii nie da się wyrazić bez analizy zagadnienia. Skoro wiec coś opiniuję to uważam, że czytelnik ma prawo zapoznać się z moja analizą na podstawie której doszedłem do takich a nie innych wniosków.
2) No cóż wyjąłem sobie stary numer pewnego profesjonalnego czasopisma. Numer pochodzi jeszcze z lat 90-tych. Są tam recenzje na temat Starcrafta, HPS Charków 1942, Warcratfa i każda ma co najmniej 3-4 stron. Charków recenzował Dariusz Berger Góralski. Chcesz powiedzieć, ż enie potrafi tego robić? A może to co dla Ciebie jest profesjonalne, to w rzeczywistości jakaś chałtura?

1) Dla dobra dyskusji przeczytalem twoja 1 cz. recenzji. :)
Analiza zagadnienia, zwlaszcza poglebiona i okraszona laniem wody nie jest potrzebna w recenzji. Tam jest potrzebne uzasadnienie dokonanej oceny.
Do tego nie jest analizowaniem zagadnienia rozpisywanie sie o nieistotnych rzeczach.
Przykladowo:
Cytat:
Zaznaczono również trzy rodzaje dróg, jednakże nie są to „kategorie dróg” (powiedzmy rzymskie drogi brukowane, drogi rzymskie i po prostu
drogi, gdzie ruchliwość jest zależna od kategorii drogi), a w zależności od koloru w konkretnym scenariuszu używamy jednego rodzaju dróg, albo dwóch albo wszystkich trzech.

Wszystko od pierwszego przecinka do konca nawiasu nie ma zadnego znaczenia dla rzeczowosci recenzji. Duzo prostsze, bardziej zrozumiale i rzeczowe zdanie brzmialoby np.:
"Zaznaczono również trzy rodzaje dróg, które, w zależności od koloru, są wykorzystywane w konkretnych scenariuszach."

Cytat:
W grze nie posługujemy się punktami ruchu.
W jednej aktywacji można przejść z nad Padu do Regium. Nie ma jednak nic za darmo. Za ruch płacimy atrycją (wyczerpaniem).Im dalej w jednej aktywacji chcemy przejść, tym więcej punktów atrycji kosztuje nas ruch. Każda prowincja ma określoną wartość atrycji. Przejście choćby przez jedno pole jakiejś prowincji skutkuje koniecznością uwzględnienia jej w punktach atrycji. Istotną rolę odgrywają drogi. Ruch po drodze przez całą prowincję skutkuje zmniejszeniem atrycji za tę prowincję do 1 punktu, bez względu na wartość „prowincjonalną” atrycji. Niektóre formy terenu zwiększają atrycję (góry, przekraczanie rzek, bagna). Wówczas dodajemy atrycję prowincjonalną do terenowej. Wejście do miasta zmniejsza atrycję o odpowiednią wartość, zależną od wielkości miasta (atrycja
ulega zmniejszeniu o wartość współpowodujeczynnika IDS, o którym dalej). Miasta małe zmniejszają atrycję o 1, średnie o 3, a duże o 7 (są wyjątki). Dla przykładu armia licząca 40 pkt w piechocie, 10 w kawalerii zbierze 20 pkt atrycji, ale wejdzie do Tarentu
(duże miasto). Od 20 odejmiemy 7, co daje nam ostateczną atrycję 13 punktów. Odczytujemy następnie z tabeli, że dla armii sile 60 (albowiem
dla celów atrycji liczebność kawalerii ulega podwojeniu) atrycja 13 pkt. Oznacza utratę x punktów liczebności.
Każde 7 pkt strat oznacza konieczność usunięcia 1 pkt liczebności
kawalerii (gracz wtedy musi co najmniej tyle usunąć, może więcej). Na atrycję wpływ mają także wielkość armii, status armii po bitwie, ewentualne „rozjeżdżanie”
słabiutkich wrażych jednostek.


Dluugasny akapit o atrycji okraszony szczegolowym przykladem. A moze moglby on wygladac tak?:
"W grze nie posługujemy się punktami ruchu.W jednej aktywacji można przejść z nad Padu do Regium. Nie ma jednak nic za darmo. Za ruch płacimy atrycją (wyczerpaniem). Im dalej w jednej aktywacji chcemy przejść, tym więcej punktów atrycji kosztuje nas ruch. Każda prowincja ma określoną wartość atrycji powiększaną przez trudny teren. Dlatego istotną rolę odgrywają drogi, które zmniejszają atrycję do 1 punktu za każdą prowincję. Dodatkowo wpływ na wiekość wyczerpania ma liczebność armii, odwiedzane miasta oraz efekty walki z przeciwnikiem. Po podliczeniu atrycji za cały ruch odczytujemy z tabeli wielkość poniesionych strat marszowych."


Coz, na koniec zaznacze ze to tylko moje opinia i mozesz ja swobodnie zignorowac.

2) Rozumiem, ze sa to 3-4 strony litego tekstu w standardzie Word: 12, Times New Roman?

RAJ - 27 Kwiecień 2008, 13:14

a zeby nie bylo ze sie tylko czepiam :)
Gratuluje Panowie wypuszczenia 5 numeru. Gdy wyszedl pierwszy sadzilem, ze starczy Wam wytrwalosci na gora 4 numery. :)

Archanioł - 27 Kwiecień 2008, 13:15

Raczej 11, wszystkie artykuły okraszone kilkoma screenami.

A co do kwestii związanych z moim stylem recenzowania, to pozostane przy swoim :)

RAJ - 27 Kwiecień 2008, 13:30

Archanioł napisał/a:
Raczej 11, wszystkie artykuły okraszone kilkoma screenami.

Nie rozumiem? Chodzi Ci o to, ze w Wordzie byloby to 11 stron? Razem ze screenami? Zakladam ze wiesz co to jest lity tekst i ze nie ma w nim zadnych grafik?

Co do stylu, to tak na koniec jeszcze tylko dwa cytaty odnosnie "analizy":
Cytat:
recenzja «omówienie i ocena dzieła literackiego, spektaklu teatralnego, koncertu itp., zwykle publikowana w prasie»

Cytat:
analiza
1. «rozpatrywanie jakiegoś problemu, zjawiska z różnych stron w celu jego zrozumienia lub wyjaśnienia; też: wyjaśnienie lub opis, będące wynikiem takiego rozpatrywania»
2. «metoda badawcza polegająca na wyodrębnieniu z danej całości jej elementów i badaniu każdego z osobna»


dobra, dla mnie EOT :)

Archanioł - 27 Kwiecień 2008, 13:38

RAJ napisał/a:
Archanioł napisał/a:
Raczej 11, wszystkie artykuły okraszone kilkoma screenami.

Nie rozumiem? Chodzi Ci o to, ze w Wordzie byloby to 11 stron? Razem ze screenami? Zakladam ze wiesz co to jest lity tekst i ze nie ma w nim zadnych grafik?

Co do stylu, to tak na koniec jeszcze tylko dwa cytaty odnosnie "analizy":
Cytat:
recenzja «omówienie i ocena dzieła literackiego, spektaklu teatralnego, koncertu itp., zwykle publikowana w prasie»

Cytat:
analiza
1. «rozpatrywanie jakiegoś problemu, zjawiska z różnych stron w celu jego zrozumienia lub wyjaśnienia; też: wyjaśnienie lub opis, będące wynikiem takiego rozpatrywania»
2. «metoda badawcza polegająca na wyodrębnieniu z danej całości jej elementów i badaniu każdego z osobna»


dobra, dla mnie EOT :)


Trzcionka jedenstka :) . a w piśmie 3-4 strony wychodzą razem z kilkoma screenami każdy artykuł.

Cytat:
recenzować (łc. recensere ‘przeliczać, oceniać; rozważać’) pisać, wypowiadać opinie na jakiś temat; opiniować.


Na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj. Rok wydania 2001.

Cytat:
opiniować wydawać opinię, oceniać kogoś lub coś.


Na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj. Rok wydania 2001.

jak dla mnie EOT :)

Nico - 27 Kwiecień 2008, 18:40

Grenadyer napisał/a:
Opis Pruskiej Iławy jest jakby urwany...


Pół słowa urwało :O.

Teufel napisał/a:
I str 19 z pustą mapą. Dałem Nico na maila dużo zdjęć, a "spec" ;) dostał zdjęcia z BGG. Mikołaj chyba zapomniał je przekazać, tak to jest gdy się przekazuje komuś niekompetentnemu ważne rzeczy :P


Ja nic nie wiem, za wszystko odpowiada redaktor naczelny :) .

Grenadyer napisał/a:
Nie przyłożyliście się panowie w tym numerze, a czasu było mnóstwo ;)


Nie mamy sobie nic do zarzucenia :P .

clown - 27 Kwiecień 2008, 19:18

Jak zwykle wszystko przez Nico :twisted: a tak na poważnie:
- brakująca część słowa w recenzji Pruskiej Iławy to: "napoleońskiej" czyli całe zdanie brzmi: "Całą serię mogę z pewnością polecić przede wszystkim fanom epoki napoleońskiej"
przepraszamy :oops:
- niestety nie pamiętam ile zdjęć wysyłałem Kamilowi ale były to wszystkie zdjęcia jakie dostałem od Nico i od Teufla (z tego co pamiętam...) Kamil wybiera te fotki które mają odpowiedni rozmiar i jakość, jeżeli nie spełniają one kryteriów to wtedy korzystamy z innych źródeł (m.in. BGG)
- cieszy nas konstruktywna krytyka - naprawdę staramy się by czasopismo spełniało Wasze oczekiwania

Wasz Naczelny :razz:

Archanioł - 27 Kwiecień 2008, 19:58

Wódz :P
Piotr - 28 Kwiecień 2008, 08:11

Archanioł napisał/a:
Wódz :P


Wódz Naczelny wraz ze swoim wiernym sztabem. :smile:

Comandante - 2 Maj 2008, 06:50

hmm... brakuje cudzyslowu na V kolumnie przy slowach "w mylnym błędzie" :(
zedd - 2 Maj 2008, 07:38

Ja dla odmiany wyrażę swoje opinie o recenzjach, nie o składzie.

Będą to przeklejone wypowiedzi wysłane redaktorowi naczelnemu:

"commendante i conquest - bardzo lekkie pióro, ale zabrakło ogólnej wzmianki na czym polega gra - wiem że to tworzenie cywilizacji - ale jak to przebiega - jaka ma mechanikę? Fajnie sie czytało ale info o grze było raczej niewiele"

"Archanioł i rise of the roman republic - ciężko się czytało - nie dobrnąłem do końca. Zbyt szczegółowy opis zasad i przebiegu rozgrywki:
zmniejszają atrycję o 1, średnie o 3, a duże o 7... 40 pkt w piechocie, 10 w kawalerii zbierze 20 pkt...oznacza utratę x punktów liczebności... zamyka się między wartościami +4 do - 4... mogą wynieść od 30% dla atakującego do 30% dla obrońcy...w razie sukcesu od 10 do 25%.
Za dużo - stanowczo za dużo szczegółowych danych."

"R. Tokarczuk - Ancient world: Carthage - tutaj pojawiło się pierwsze wrażenie, że już nie chce mi się czytać o starożytności i przewinąłem dalej... Po namyśle jednak wróciłem i przeczytałem. Recenzja poprawna - mimo zniechęcenia przez kolejną grę o podobnej tematyce doczytałem do końca. Po przeczytaniu miałem wrażenie, ze wiem mniej więcej na czym polega gra, jak się prezentuje i o to chodziło. Pokazać ogólny zarys i przedstawić grę, a nie jej zasady i ich "kruczki"."

"C. Domalski i Hannibal - dobrze wyważony wstęp - skończył się w odpowiednim momencie - dobrze się wyśliznąłeś z opisu historycznego do opisy gry. Pisałeś sporo o swoich wrażeniach - dało się odczuć, że wszedłeś w emocjonalny kontakt z grą - takie recenzje dobrze się czyta. Trochę się przeraziłem jak na początku w "mechanice" rzuciłeś w jaki sposób można zagrać karty. To mogło by być później - za akapitem "gra podzielona jest na sześć etapów...", bo walnięcie kart na sam początek nie jest dobrym zagraniem, myślałem, że znów będę musiał przebrnąć przez mechanikę "na sucho". Potem jest już lepiej. Ogólnie bardzo dobra recenzja. Acha - Unikajcie przy podawaniu ocen czegoś takiego: "Ocena -8/10" bo wygląda to jak ósemka z minusem. Lepiej będzie zrobić "Ocena: 8/10"

"Teufel i Great Battles of J.Caesar: Cyvil War - początek dobry - niepotrzebnie zabierał się tylko za "pokrótkie przybliżanie scenariuszy". Zamiast tego wystarczyło wspomnieć, że do dyspozycji mamy scenariusz z bitwą nocną, walkę na umocnionych pozycjach, zaskoczenie przez szybką jazdę, marsz przez mapę - taka dokładna charakterystyka wydaje się zbędna."

"Nico - We the People - nie przeczytałem gdyż pałam silną awersją do wojny secesyjnej."

"C. domalski i Eagles of the Empire - bardzo fajnie po raz wtóry - komu jak komu ale Tobie słodzić nie chciałem, ale będę musiał ;) Czytając wpadłem w klimat walki w mrozie - wspominałeś o tym w kilku momentach zaledwie - ale chyba w kluczowych bo czytając o tej grze i wyobrażając sobie ją faktycznie widziałem wspomniane zadymki śnieżne i oblodzone działa. Wypas po prostu. Dobrze, ze podczas opisu mechaniki unikasz podawania konkretnych statystyk i operowania na przykładach. Jeśli chodzi o podpisy pod zdjęciami - staraj się unikać emot - o ile w tekście dobre tekściki i emoty są dopuszczalne to podpisy pod zdjęciami powinny mieć charakter wyłącznie informacyjny. "OdB wojsk i Galicja ;-) ale co tu podpisywać ;-p" no właśnie, co?... Zamiast skupić się na zdjęciu i tym co prezentuje zastanawiałem się o co Ci chodziło :) "

S. Łukasik i Galicja 1914 - nie mam nic przeciwko wiernemu odwzorowaniu gier, jednak w przypadku recenzji gry wytknięcie, ze jakiś żeton został opisany błędnie i poświęcenie temu całego akapitu z dokładnym wskazaniem na czym ów błąd polegał to jednak lekka przesada. Ja jestem czytelnikiem - mnie interesuje gra - jeśli recenzent chce pokazać jaki to on jest spostrzegawczy i jak świetnie zna ODB to niech pisze do autora, a nie umieszcza to w tekscie. Przeczytałem do tego momentu, potem sobie odpuściłem. Może są tacy, których by zainteresowało potknięcie wydawcy, ja do nich nie należę."

"Profes i Kreta 1941 - krótka acz treściwa recenzja - wiem jak wygląda mechanika, jak wyglądają żetony, mapy, jak się gra - jakie są wrażenia - wszystko czego potrzebuję do szczęścia - jedna z lepszych recenzji."

"Wywiad z Hermanem - czytałem do momentu, aż nie rozwlekł się nad zawiłościami mechaniki card-driven. Moim zdaniem można było to skrócić trochę, ale może kogoś by ten wywód zainteresował. Według mnie był przydługi i poparty przykładami z gier, w które nie każdy musiał grać [ja nie] , więc jego zrozumienie jest przy tym trochę ograniczone."

"C. Domalski i aktywacja - pochłonął mnie ten artykuł - duże brawa - również jeden z lepszych. Świetne kompendium stosowanych rozwiązań."

profes79 - 2 Maj 2008, 08:16

Dziekuje za dobra note recenzencka :) postaram sie trzymac poziom.

Ale wynika to tez z mojego podescia - np. nie sprawdzalem jak sile jednostki ma sie do jej historycznej wartosci etc. Dla mnie to nie ma znaczenia - a przynajmniej nie az takiego.

JB - 2 Maj 2008, 10:14

zedd napisał/a:
"commendante i conquest - bardzo lekkie pióro, ale zabrakło ogólnej wzmianki na czym polega gra - wiem że to tworzenie cywilizacji - ale jak to przebiega - jaka ma mechanikę? Fajnie sie czytało ale info o grze było raczej niewiele"

Gdzies juz widzialem ten zarzut.
Zakonotuj sobie wasc, ze V Kolumna to felieton nie recenzja. Dla mnie i tak za duzo tam o grach a za malo uszczypliwosci :)

zedd - 2 Maj 2008, 10:23

To faktycznie zmienia postać rzeczy :) W takim razie więcej powinno tam być o pięknych Maoryskach ;) Cofam w takim razie zdanie - bo na felieton jest akuratne :)
RAJ - 2 Maj 2008, 10:38

Ja mam tylko takie pytanie jesli chodzi o ten felieton - jaki jest jego cel? co chcial autor przekazac? Czy chodzilo o to, ze Polinezyjczycy bardziej sie wybili kulturalnie niz Slowianie?

Czy tez po prostu sa to zwykle spisane luzne przemyslenia bez zadnego konkretnego celu?
Takie felietony tez oczywiscie bywaja.

Pytam powaznie, bo nie potrafie zgadnac.

Nico - 2 Maj 2008, 10:39

zedd napisał/a:
"Nico - We the People - nie przeczytałem gdyż pałam silną awersją do wojny secesyjnej."


To bardzo niedobrze, że waść Konfederatów nie lubisz :) . Poza tym WtP to nie jest gra o Wojnie Secesyjnej :P .

JB - 2 Maj 2008, 10:43

Oj tam, moze Comandante nie jest wybitnym felietonista, ale forme stara sie trzymac i nietrudno zgadnac, ze to nie recenzja. Ten z czwartego numeru byl lepszy - konkretniejszy, a obecny to chyba ta druga opcja.
Comandante - 2 Maj 2008, 13:50

RAJ napisał/a:
Ja mam tylko takie pytanie jesli chodzi o ten felieton - jaki jest jego cel? co chcial autor przekazac? Czy chodzilo o to, ze Polinezyjczycy bardziej sie wybili kulturalnie niz Slowianie?

Czy tez po prostu sa to zwykle spisane luzne przemyslenia bez zadnego konkretnego celu?
Takie felietony tez oczywiscie bywaja.

Pytam powaznie, bo nie potrafie zgadnac.


Jesli nie potrafisz zgadnac, to znaczy, ze tekst sie nie udal :( Ale rzeczywiscie, chcialem nim zwrocic uwage na - zaskakujacy mysle dla wielu (w tym dla mnie samego) fakt - ze Polinezyjczycy, nigdy nie wychodzac z epoki kamienia, oferowali swiatu wiecej niz Polacy, ktorzy na domiar zlego maja o sobie czesto zbyt wybujale opinie (jednoczesnie uwazajac innych za gorszych).

Stad brakuje mi rowniez cudzyslowu przy slowie "brudasy" i w kilku innych miejsach oznaczonych w teksie wyslanym do redakcji italikami.

RAJ - 2 Maj 2008, 14:02

Wiesz czego zabraklo? Pytania :)
Dales na koniec "odpowiedz/hipoteze", ale wczesniej nie postawiles "pytania/tezy", stad ta "odpowiedz" zawisla w takiej jakiejs prozni.
IMHO na poczatku trzeba bylo najpierw rzucic cos o naszych przekonaniach na temat barbarzyncow w dlubankach (itp) i dzieki temu koncowy wniosek mialby "umocowanie". :)

Rozumiesz co chce przekazac czy za bardzo zakrecilem? :)

Comandante - 2 Maj 2008, 14:14

Wiem o co chodzi. W moim przekonaniu spelnial to fragment zaczynajacy sie od slow "Słyszę czasami głosy o wielkości i nadzwyczajności naszego polskiego plemienia" - ale dziekuje za uwage, postaram sie poprawic!
RAJ - 2 Maj 2008, 14:23

Rozumiem...
Faktycznie jest cos takiego, ale polaczone z odpowiedzia i potraktowalem to jako czesc "odpowiedzi/hipotezy". Tymczasem postawienie tezy powinno byc wyrazne i najlepiej wystapic przed dowodem.
Stara dobra zasada glosi: teza-dowod-hipoteza (jestem pewien ze ja znasz :) ).
Dzieki niej przeslanie byloby bardziej jednoznaczne. :)

Comandante - 2 Maj 2008, 14:29

Sekratariat redakcji powinien mi byl zaproponowac zmiane struktury tekstu i przeniesienie tego paragrafu na poczatek. ;)

Na razie nie otrzymalem odpowiedzi na mini-quiz. Nikt nie wie? Czy wszyscy wiedza?

RAJ - 2 Maj 2008, 14:35

a jakie sa nagrody? :mrgreen:
Witold Janik - 2 Maj 2008, 14:38

Znam odpowiedzi na pierwsze dwa pytania :P

EDIT: Już znam odpowiedzi na wszystkie 3 pytania.

Comandante - 2 Maj 2008, 14:45

RAJ napisał/a:
a jakie sa nagrody? :mrgreen:


do wyboru - slawa albo chwala

Witold Janik - 2 Maj 2008, 14:47

Ani to, ani to mnie nie interesuje. Może przynajmniej chałwa? :mrgreen:
zedd - 2 Maj 2008, 21:40

Cytat:
Nico: To bardzo niedobrze, że waść Konfederatów nie lubisz :) . Poza tym WtP to nie jest gra o Wojnie Secesyjnej :P


No widzisz - pałam taką awersją, że nawet dokładnie się nie przyjrzałem :) To w takim razie pewnie ta druga opcja - walka z brytolami i wysypywanie herbaty do morza. Trochę lepsza, ale nadal za nią nie przepadam :)

Nico - 2 Maj 2008, 21:59

zedd napisał/a:
No widzisz - pałam taką awersją, że nawet dokładnie się nie przyjrzałem :) To w takim razie pewnie ta druga opcja - walka z brytolami i wysypywanie herbaty do morza. Trochę lepsza, ale nadal za nią nie przepadam :)


Nie każdy jest doskonały :P . Ale Naszego Ukochanego Cesarza Napoleona kochasz szczerze chyba ;) ?

zedd - 2 Maj 2008, 22:35

A jest to gdzieś Cezary w pobliżu :?: Powiem, że wolę od Amerykańców i chyba to na razie wystarczy, żeby mnie nikt tutaj z nachajem nie ganiał ;)
JB - 2 Maj 2008, 22:58

Comandante napisał/a:
Ale rzeczywiscie, chcialem nim zwrocic uwage na - zaskakujacy mysle dla wielu (w tym dla mnie samego) fakt - ze Polinezyjczycy, nigdy nie wychodzac z epoki kamienia, oferowali swiatu wiecej niz Polacy

Naprawde? To Polacy dali swiatu mniej, niz 7 rzeczy w stylu tancow i bikini? Hmm, nie grzebiac nigdzie potrafie wymienic co najmniej 10 lepszych, ciekawszych, czy wartosciowszych, niz hula-hop :wink:

profes79 - 2 Maj 2008, 23:00

Z ciekawosci - wymien. Rzeczy ktore jednoznacznie beda kojarzone z POlska i beda tak powszechnie znane jak te wymienione przez Comandante :)
JB - 2 Maj 2008, 23:03

O chwileczke. Co ma powszechnosc do wartosci kulturowych? Czy, jesli "Faraon" jest mniej znany na swiecie, niz hula-hop, to ma mniejsza wartosc kulturowa?
Nico - 2 Maj 2008, 23:12

Już mówię w czym przodują Polacy.

1) Drugie miejsce, tuż za Rosjanami, w piciu wódy ze szklanki i pierwsze, tuż przed Rosjanami, w piciu z wiadra czerpakami.

tutaj największe dokonania:

- Nasz rodak miał ok. 10 promili alkoholu we krwi. Gdyby nie został potrącony przez rower, z pewnością żyłby do dzisiaj.
- Pewien grabarz z Małopolski miał we krwi ponad 9 promili alkoholu i przeżył.
- W połowie lat 90-tych jeden z naszych rodaków osiągnął absolutny rekord świata – prawie 15 promili, czym przekroczył trzykrotnie śmiertelną dawkę. Niestety nie mógł długo cieszyć się rekordem, gdyż zmarł w wyniku obrażeń poniesionych w wypadku samochodowym.
- W zachodniej Europie można znaleźć alkohole z ostrzegawczym napisem: Dawka śmiertelna: 3,5 promila. Nie dotyczy Polaków i Rosjan.
- Władysław Reymont, autor Chłopów, nie pojechał w 1924 r. do Sztokholmu po odbiór nagrody Nobla, gdyż nie mógł wytrzeźwieć.
- Mieszkaniec Nowego Miasta Lubawskiego dwa razy uciekł z prosektorium. Będąc w stanie kompletnego upojenia alkoholowego mężczyzna nie dawał żadnych oznak życia. Lekarze, nie mogąc wyczuć pulsu, stwierdzali zgon.

2) Jako pierwszy naród na świecie opracowaliśmy sposób na picie denaturatu, płynu borygo, kwasu siarkowego i wody brzozowej.

3) Pierwsze miejsce, tuż przed Laosem, w kategorii najmniej kompetentnych polityków.

4) Jako pierwsi chcemy zorganizować Mistrzostwa Europy w piłce nożnej na zaoranych polach w okolicy Świdnika i Dniepropietrowska.

5) Polacy chorzy na raka krtani wymyślili sposób na palenie papierosów przez rurkę w tchawicy.

6) W 1998 r. we Wrocławiu wykryto wytwórnię fałszywych studolarówek. Amerykańscy specjaliści z Secret Service ocenili, że są to najlepiej podrobione pieniądze na świecie. Zdaniem Amerykanów, fałszywe dolary zostały wykonane staranniej niż autentyczne banknoty.

7) Polacy mogą poszczycić się tym, że udało im się ukraść pojazdy wojskowe z poligonu w trakcie trwania ćwiczeń wojskowych w ramach NATO.

8) Polacy są specjalistami w nielegalnym demontażu szyn kolejowych oraz sieci trakcyjnej. Jak pokazały wydarzenia kilku ostatnich lat, demontaż nawet kilkuset metrów w ciągu kilku godzin w nocy nie okazuje się być dla nich problemem.

9) Pierwsze, tuż przed Nikaraguą, miejsce w kategorii aferowej.

WE ARE THE BEST!

JB - 2 Maj 2008, 23:53

To moze na zasadzie przeciwienstw:

Sztuka (kamienne rzezby) - mamy Etiude "Rewolucyjna" i od groma innych utworow muzycznych, czy obrazow Chelmonskiego i Wyspianskiego.
Taniec haka - niech bedzie Polonez, rownie popularny.
Surfing - tu mamy palanta, z ktorego Amerykanie zrobili gre zawdowa.
Kahuna - hmm, reczny wykrywacz min :)
Hula-hop - rownie kretynska gra w zoske.
Tatuaz - no tutaj u nas cienko, ale to moze Rad i Polon dla przeciwwagi.
Byc moze Bikini - kolejne "hmm", dajmy na to Quo Vadis, Solaris i Lord Jim dla kontrastu.

Dorzucmy jeszcze od nas "O obrotach sfer niebieskich", lampe naftowa i "Czlowieka z zelaza" na przyklad. Malo? To dajmy jeszcze swiatu Misia Uszatka, Czterech Pancernych, czy bigos - poziom w stylu kahuna, bikini, czy hula-hop.

Nie jest z nami tak zle jak niektorzy sadza.

edit: No dobrze z zoska to moze przegialem, byc moze nie jest polska, niech bedzie zatem esperanto.

Comandante - 3 Maj 2008, 00:27

1. Na to esperanto, to narodowcy sie nie zgodzą i bedzie do niego jeszcze sie ustawiac w kolejce rząd w Jerozolimie.

2. Sztuka (rzezby z Wyspy Wielkanocnej) - poprosze cos o takim znaczeniu, zeby wiedzial o nim przecietnie wyksztalcony mieszkaniec planety ;)

3. Haka - polonez jako odpowiednik? Naciagane - ale niechby nawet i bylo (szkoda, ze reprezentanci naszego Kraju nie rozpoczynaja meczów polonezem).

4. Surfing i inne sporty. Palant to troche za malo. Prosze o jeden sport o bezsprzecznie polskim rodowodzie, ktory ma powazne szanse stac sie sportem olimpijskim.

5. Hula-hop. Nie wiem czy kretynskie czy nie ale opanowalo zupelnie wyobraznie calego swiata w latach 70. Kazda dziewczyna miala wtedy takie kolko. Rowniez (prawie) kazdy na swiecie wie, co to jest hula-hop i skad sie wzielo. O polskim pochodzeniu zoski dowiaduje sie z tego forum.

6. Tatuaz. Mowimy o osiagnieciach kulturowych a nie naukowo-technicznych (tutaj Polinezyjczycy maja jeszcze odkrycia geograficzne na wielka skale, mapę oceanu i podobne - np. niwelacje gruntu). Dokladam jeszcze wlasne polinezyjskie pismo. Polakom moznaby zaliczyc "polska szkole filmowa" gdyby dla rownowagi wiedzial o niej kazdy posiadacz tatuazu. ;)

7. Bikini to byl zarcik dla uwaznych. Na zetonach do gry wystepuja Maoryski ubrane w bikini, natomiast na karcie do gry topless. To z powodu amerykanskiego wynalazku - poprawnosci politycznej (nie mozna ukazywac nawet zarysu kobiecej piersi) :)

8. Kahuna to calkiem powazny koncept (para) medyczny. Moznaby probowac kontrowac Kaszpirowskim ale on "nie z naszej dierewni".


A jednak cel felietonu zostal osiagniety i wywoluje jakas dyskusje. :)

JB - 3 Maj 2008, 01:28

Comandante napisał/a:
1. Na to esperanto, to narodowcy sie nie zgodzą i bedzie do niego jeszcze sie ustawiac w kolejce rząd w Jerozolimie.

No trudno. A w Moskwie nie beda za nim stawac? Tez powinni.

Comandante napisał/a:
2. Sztuka (rzezby z Wyspy Wielkanocnej) - poprosze cos o takim znaczeniu, zeby wiedzial o nim przecietnie wyksztalcony mieszkaniec planety ;)

O Szopenie wie kazdy przecietnie wyksztalcony mieszkaniec planety.

Comandante napisał/a:
3. Haka - polonez jako odpowiednik? Naciagane - ale niechby nawet i bylo (szkoda, ze reprezentanci naszego Kraju nie rozpoczynaja meczów polonezem).

Ano szkoda. Czesi powinni tanczyc polke, Hiszpanie sarabande, Niemcy allemande, Wlosi saltarello a Francuzi kankana. Dopiero bysmy mieli mistrzostwa Europy w czerwcu :)

Comandante napisał/a:
4. Surfing i inne sporty. Palant to troche za malo. Prosze o jeden sport o bezsprzecznie polskim rodowodzie, ktory ma powazne szanse stac sie sportem olimpijskim.

Dobra nie ma, niech ci bedzie. To dajmy tu cos kulturowo rownowaznego, moze na przyklad demokracje szlachecka - tez miala powazne szanse :) .

Comandante napisał/a:
5. Hula-hop. Nie wiem czy kretynskie czy nie ale opanowalo zupelnie wyobraznie calego swiata w latach 70. Kazda dziewczyna miala wtedy takie kolko. Rowniez (prawie) kazdy na swiecie wie, co to jest hula-hop i skad sie wzielo. O polskim pochodzeniu zoski dowiaduje sie z tego forum.

Az mnie to zaciekawilo i poszukalem. I co? Ano juz pierwsze slowa z wikipedii zaprzeczaja temu, ze to wynalazek Polinezyjczykow. Wiec rownie dobrze zoska moze byc wynalazkiem Polakow.

Comandante napisał/a:
6. Tatuaz. Mowimy o osiagnieciach kulturowych a nie naukowo-technicznych (tutaj Polinezyjczycy maja jeszcze odkrycia geograficzne na wielka skale, mapę oceanu i podobne - np. niwelacje gruntu). Dokladam jeszcze wlasne polinezyjskie pismo. Polakom moznaby zaliczyc "polska szkole filmowa" gdyby dla rownowagi wiedzial o niej kazdy posiadacz tatuazu. ;)

A wez no pierwsza definicje kultury z SJP (czyli "materialna i umysłowa działalność społeczeństw oraz jej wytwory") i nie wymyslaj.

Comandante napisał/a:
8. Kahuna to calkiem powazny koncept (para) medyczny. Moznaby probowac kontrowac Kaszpirowskim ale on "nie z naszej dierewni".

Dobra dorzuce resory i wycieraczki samochodowe. :)

Comandante napisał/a:
A jednak cel felietonu zostal osiagniety i wywoluje jakas dyskusje.

Pewnie. Ilez o samych grach mozna gadac :)

RAJ - 3 Maj 2008, 07:12

Cytat:
Throughout history, the hula hoop has been used in various cultures for a number of purposes. In ancient Greece, citizens used the hula hoop as a form of exercise. In Egypt around 3,000 years ago, hoops made out of grape vines were propelled around the ground with sticks. Native Americans used hoops as a target for teaching accuracy for hunting. The word "hula" was added in the early 18th century as sailors who visited Hawaii noticed the similarity between hula dancing and tripping hoops.

No wtopa panie. :)

JB - 3 Maj 2008, 11:50

A tutaj o tautazu:
Cytat:
Tattooing has been a Eurasian practice at least since Neolithic times. Ötzi the Iceman, dating from the fourth to fifth millennium BCE, was found in the Ötz valley in the Alps and had approximately 57 carbon tattoos consisting of simple dots and lines on his lower spine, behind his left knee, and on his right ankle. Other mummies bearing tattoos and dating from the end of the second millennium BCE have been discovered at Pazyryk on the Ukok Plateau. Tattooing in Japan is thought to go back to the Paleolithic era, some ten thousand years ago. Various other cultures have had their own tattoo traditions, ranging from rubbing cuts and other wounds with ashes, to hand-pricking the skin to insert dyes.

Comandante - 3 Maj 2008, 15:00

Zaznaczam, ze nie jestem archeologiem, etnologiem czy tez kims szczegolnie zainteresowanym tematem natomiast Strategos jest posiadaczem zrodla, ktore moze wiele powiedziec na temat kultury polinezyjskiej.

Tatuowaly sie rozne ludy ale samo slowo tatuaz pochodzi z jezykow polinezyjskich. Ta sama wikipedia w paragrafie wyzej niz cytowany tutaj stwierdza, ze tatuaz w dzisiejszej formie zostal zaimportowany z Polinezji:

"Sailors on the voyage later introduced both the word and reintroduced the concept of tattooing to Europe."

Polakow/Slowian natomiast wiki nie wymienia wsrod pomyslodawcow tatuazu wiec nie wnosi to nic do dyskusji.

Z notki w Wikpedii nie wynika by rowniez z zoska mieli cos wspolnego Polacy (a sama zoska nie swiecila chyba takich triumfow jak hula-hoop). W przypadku hula-hoop wymienia sie kilka kultur, w tym polinezyjska oraz antyczne. W swiadomosci zbiorowej, hula-hoop istnieje jako wynalazek polinezyjski, natomiast resory samochodowe, lampa naftowa czy demokracja szlachecka (oligarchia) nie sa za bardzo kojarzone z Polska. A ta ostatnia wrecz z generalnym bezholowiem.

Chopin, Zamenhoff, Kopernik, Fahrenheit, Hevelius - do tych postaci przyznaje sie wiecej niz jedna zbiorowosc i ich polskosc jest dyskusyjna. Odkrywcow Polinezyjczycy tez maja kilku (sa reprezentowani na zetonach w grze).

Rozumiem, ze utozsamiacie sie Panowie z kultura srodziemnomorska (Grecja, Egipt, gdzie znano hula-hoop chociaz nie wiadomo jak ich uzywano) czy zachodniej (skad przyszli rodzice wielkich Polakow) ale wlasnie takie myslenie krytykuje w felietonie (latwo sie utozsamiac, trudniej wniesc cos wartosciowego samemu).

JB - 3 Maj 2008, 15:50

Comandante napisał/a:
Tatuowaly sie rozne ludy ale samo slowo tatuaz pochodzi z jezykow polinezyjskich. Ta sama wikipedia w paragrafie wyzej niz cytowany tutaj stwierdza, ze tatuaz w dzisiejszej formie zostal zaimportowany z Polinezji:

"Sailors on the voyage later introduced both the word and reintroduced the concept of tattooing to Europe."

Czyli co? Skoro slowo cannon nie pochodzi z chinskiego, znaczy ze to Wlosi wynalezli armate?

Comandante napisał/a:
Polakow/Slowian natomiast wiki nie wymienia wsrod pomyslodawcow tatuazu wiec nie wnosi to nic do dyskusji.

Tak samo jak Polinezyjczykow nie wymienia przy hasle lampa naftowa, czy Polon.

Comandante napisał/a:
W swiadomosci zbiorowej, hula-hoop istnieje jako wynalazek polinezyjski, natomiast resory samochodowe, lampa naftowa czy demokracja szlachecka (oligarchia) nie sa za bardzo kojarzone z Polska. A ta ostatnia wrecz z generalnym bezholowiem.

A to juz nie nasza wina, ze lampy naftowej swiat nie kojarzy z Polska. Niemniej faktow to nie zmienia. Lampa naftowa - z Polski. Hula-hop - niekoniecznie z Polinezji.

Comandante napisał/a:
Chopin, Zamenhoff, Kopernik, Fahrenheit, Hevelius - do tych postaci przyznaje sie wiecej niz jedna zbiorowosc i ich polskosc jest dyskusyjna. Odkrywcow Polinezyjczycy tez maja kilku (sa reprezentowani na zetonach w grze).

Ano tak juz jest, ze tych "dobrych" chca miec wszyscy, a tych "zlych" rozdaje sie na lewo i prawo. Przeciez nam wcisneli ostatnio Jack the Rippera :)

Comandante napisał/a:
Rozumiem, ze utozsamiacie sie Panowie z kultura srodziemnomorska (Grecja, Egipt, gdzie znano hula-hoop chociaz nie wiadomo jak ich uzywano) czy zachodniej (skad przyszli rodzice wielkich Polakow) ale wlasnie takie myslenie krytykuje w felietonie (latwo sie utozsamiac, trudniej wniesc cos wartosciowego samemu).

Co to ma w ogole do rzeczy? Mam gdzies, czy hula-hop zostalo wymyslone w Egipcie, czy gdzies indziej. Rozmawiamy o tym, co wniesli Polacy do kultury swiatowej, a co Polinezyjczycy. Skoro hula-hop byla uzywana w wielu zakatkach globu, to wlasciwie nie da sie okreslic, ze pochodzi z Polinezji, ergo odpada jako wklad kultury Polinezyjckiej w swiatowa.

Archanioł - 3 Maj 2008, 15:53

Czyli krytykujesz cywilizację z której sam się wywodzisz? :) Mam rozumieć, że odrzucasz wartości, które leżą u podstaw cywilizacji z której się wywodzisz?
JB - 3 Maj 2008, 16:01

To do mnie? :shock:
Archanioł - 3 Maj 2008, 16:15

Nie, do Commendante.
Comandante - 3 Maj 2008, 16:33

Archanioł napisał/a:
Czyli krytykujesz cywilizację z której sam się wywodzisz? :) Mam rozumieć, że odrzucasz wartości, które leżą u podstaw cywilizacji z której się wywodzisz?


Owszem krytykuje. Kulture (polska) a nie cywilizacje (zachodnia). A szczegolnie tych, sposrod wlasnego Narodu, ktorzy nazywaja Polinezyjczykow "jakimis tam plemionami" albo "brudasami" i zwracam uwage na to, ze osiagniecia "tych tam" sa - w moim mniemaniu - wieksze niz polskie (stad polskie "zadecie" jest nieuzasadnione).

Nie bardzo rozumiem co ma na rzeczy zdanie o odrzucaniu wartosci? Krytykowac to jedno, odrzucac to drugie. Zreszta, niektore z przejawow polskiej "kultury" nie tylko krytykuje ale bym zelazem goracym wypalil.

Na szczescie felieton - podobnie jak "rating" - prezentuje punkt widzenia autora. Mozna sie z nim nie zgadzac. W moim odczuciu gdyby zapytac reprezentatywna grupe ludzi o autorstwo hula-hop czy tatuazu, wiecej wskazan bedzie na Polinezyjczykow niz na Egipcjan czy Islandczykow. Dochodzenie w wikipedii wskazuje, ze to od Polinezyjczykow wzieto je "ponownie". Zjawisk o podobnej skali (jak wyzej wymienione czy surfing) - znowu wylacznie w mojej ocenie - Polacy do kultury masowej nie wniesli.

Nico - 3 Maj 2008, 16:43

Comandante napisał/a:
Polakow/Slowian natomiast wiki nie wymienia wsrod pomyslodawcow tatuazu wiec nie wnosi to nic do dyskusji.

Z notki w Wikpedii nie wynika (...)


Od kiedy to wikipedia jest wykładnikiem czegokolwiek? Rozumiem, że jak napisze ktoś tam kiedyś o 'polskich obozach koncentracyjnych' to będzie to jakimś wykładnikiem bo jest w wiki?

Comandante napisał/a:
W moim odczuciu gdyby zapytac reprezentatywna grupe ludzi o autorstwo hula-hop czy tatuazu, wiecej wskazan bedzie na Polinezyjczykow niz na Egipcjan czy Islandczykow.


Gdyby jeszcze hula-hop było coś warte, to by było fajnie.

Poza tym typowe kosmopolityctwo ;P.

Archanioł - 3 Maj 2008, 17:20

Historia tatuażu sięga czasów ludzi pierwotnych, niektórzy autorzy twierdzą, że neolitu. Mówić o narodowości w dzisiejszych kategoriach to delikatnie mówiąc "paplanie bzdur".

Uważasz, że Polinezyjczycy wnieśli do kultury i cywilizacji więcej, niż Polacy? Zastanówmy się. Szopen, Skłodowska, Łukasiewicz czy Kopernik nie przekonują Cię. A takie nazwiska jak Kazimierz Siemionowicz? Mieczysław Wolfke? Jan Szczepanik? Kazimierz Żegleń? Jan Czochralski? Jan Heweliusz? Rudolf Gundlach? Jerzy Rudlicki? Mówią Ci coś?
A Zdzisław Beksiński? Jacek Yerka? Wojciech Siudmak? Też pewnie nic nie mówią? :) Reymont? Sienkiewicz? Miłosz?

JB - 3 Maj 2008, 17:21

No i my w koncu mielismy JP II, Walese i Uklad Warszawski :razz:
Anders - 3 Maj 2008, 17:30

A ja mam takie pytanie - o ile można oceniać dwie tak odległe zbiorowości pod względem wkładu w światową kulturę - Ile nagród Nobla dostali Polinezyjczycy? Jakie dzieła ich literatury zostały przetłumaczone na tyle języków co "Quo Vadis" czy "Pan Tadeusz"? Ilu matematyków pokroju Banacha, kosmologów pokroju Hellera, malarzy pokroju Kossaka czy Opałki wydały wyspy Pacyfiku?

Siłą Polinezyjczyków była ich egzotyka, Polacy od tysiąca lat współtworzą dominujący obecnie krąg kulturowy. I choć może nie są wiodący w tej kwestii, o tyle nie deprecjonowałbym naszego wkładu - choćby w wojskowość i kulturę, nawet nie bezpośrednio - bez Polaków nie byłoby choćby "Szarży lekkiej brygady" Tennysona...

Nico - 3 Maj 2008, 17:32

Porównywać wielką i wspaniałą kultura Polską z kulturę Polinezji to jak porównywać pułk kawalerii ułanów nadwiślańskich z Kozakami :P .
Archanioł - 3 Maj 2008, 17:34

Bardzo celnie Andersie :) Bardzo :)
Comandante - 4 Maj 2008, 11:38

To co chcialem napisac, juz napisalem - jest w Weteranie. W moim przekonaniu Polinezyjczycy - biorac pod uwage ich oddalenie i zacofanie - wniesli zaskakujaco duzo elementow kulturowych rzadzacych wyobraznia dzisiejszego czlowieka w porownaniu do zyjacych w centrum zachodniego swiata Polakow. Jesli zas chodzi o Wikipedie, to nie ja siegnalem do niej pierwszy jako do zrodla - a jedynie powolalem sie na nia, gdyz cytaty byly niepelne i tendencyjne. Ile bylo warte hula-hoop tez mozna w Wikipedii wyczytac.

Dziekuje za dyskusje.

Archanioł - 4 Maj 2008, 14:48

Ja myślę, że kulturowego to oni nic nie wnieśli poza nazwą "tatoo". Twierdzenia, że huna (nie kahuna) wniosła coś do leczenia naturalnego to czyste nieporozumienia. Tak samo można by mówić, że nasi zielarze wnieśli ogromny wkład w leczenie ludzi. A kamenne rzeźby? No cóż nie ma w cele pewności, że zrobili je Polinezyjczycy. Bardzo popularną jest koncepcja, że dokonali tego przybysze z Ameryki Południowej.
Comandante - 4 Maj 2008, 15:03

Wolna wolna - mozesz myslec co chcesz. Podalem wiecej przykladow - np. surfing.

Przybysze z innych czesci Europy byli autorami wielu "polskich" osiagniec - to a propos rzeźb.

Archanioł - 4 Maj 2008, 15:56

Cóż, drzwi płockie wykonano w Polsce, dziś zalegają w rosyjskich magazynach.
Piotr - 5 Maj 2008, 06:57

Archanioł napisał/a:
Cóż, drzwi płockie wykonano w Polsce, dziś zalegają w rosyjskich magazynach.


Muszę niestety trochę popolemizować. :roll:

1. Drzwi tzw. płockie zostały odlane w Magdeburgu w latach 1152-1154 na zamówienie ówczesnego biskupa płockiego Aleksandra z Malonne (fundatora romańskiej katedry płockiej), prawdopodobnie za pośrednictwem arcybiskupa magdeburskiego Wichmanna. Okoliczności fundacji nie są bliżej wyjaśnione. Wykonał je niejaki Riquinus wraz z przypuszczalnym pomocnikiem Waismuthem. Drzwi przeznaczone były do głównego wejścia do katedry.
2. Z dotychczasowych badań wynika iż Drzwi Płockie przez około 250 lat były dumą biskupów płockich, a następnie ozdobiły sobór św. Sofii (Mądrości Bożej) w Nowogrodzie Wielkim na Rusi. Jak do tego doszło, nie wiadomo. Według niektórych hipotez, miały być zrabowane w XIII w. przez Litwinów podczas ich wyprawy na Mazowsze. Inni badacze historii twierdzą, że zostały przekazane jako dar duchowieństwa polskiego bądź książąt płockich dla księcia nowogrodzkiego, Szymona Lingwena, brata Władysława Jagiełły. Wkrótce po wykonaniu trafiły do Nowogrodu - według jednych źródeł już w 1170, według innych przed połową XV wieku. W Nowogrodzie ponownie je zmontowano, umieszczając w złej kolejności niektóre sceny. W Rosji pozostają do dziś, a w Płocku znajduje się ich XX-wieczna kopia, uroczyście przekazana i poświęcona w 1982 roku.

SORY ZA O.T.

Zouave - 5 Maj 2008, 07:17

Comandante napisał/a:
RAJ napisał/a:
Ja mam tylko takie pytanie jesli chodzi o ten felieton - jaki jest jego cel? co chcial autor przekazac? Czy chodzilo o to, ze Polinezyjczycy bardziej sie wybili kulturalnie niz Slowianie?

Czy tez po prostu sa to zwykle spisane luzne przemyslenia bez zadnego konkretnego celu?
Takie felietony tez oczywiscie bywaja.

Pytam powaznie, bo nie potrafie zgadnac.


Jesli nie potrafisz zgadnac, to znaczy, ze tekst sie nie udal :( Ale rzeczywiscie, chcialem nim zwrocic uwage na - zaskakujacy mysle dla wielu (w tym dla mnie samego) fakt - ze Polinezyjczycy, nigdy nie wychodzac z epoki kamienia, oferowali swiatu wiecej niz Polacy, ktorzy na domiar zlego maja o sobie czesto zbyt wybujale opinie (jednoczesnie uwazajac innych za gorszych).


Hmmm.
No to prawda. Na jednej szali wagi połóż kółko, na drugiej np. witaminy albo błękitny laser.
Co się bardziej ludziom przydaje?

clown - 5 Maj 2008, 07:56

Oczywiście że kółko :razz: od koła wszystko się zaczęło :mrgreen:
Piotr - 5 Maj 2008, 08:17

clown napisał/a:
Oczywiście że kółko :razz: od koła wszystko się zaczęło :mrgreen:


A nie od krzyżyka czasem. :wink: :razz:

Zouave - 5 Maj 2008, 08:20

Z całą pewnością kółko to nie jest pierwszy z wynalazków. A już na pewno nie kółko do hula-hop.
clown - 5 Maj 2008, 08:46

Wszystko zaczęło się od kury :D a może od jajka... :razz:
Zeka - 5 Maj 2008, 09:02

Comandante napisał/a:
Wolna wolna - mozesz myslec co chcesz. Podalem wiecej przykladow - np. surfing.

I dzięki temu przyczynili się do... No właśnie, do czego (oprócz postania kolejnej dyscypliny sportowej)? Co do sportów olimpijskich - kiedyś do takich zaliczono przeciąganie sznura itp. Inna sprawa, że niektóre inne dyscypliny sportowe popularne dzisiaj swoje źródło mają w innych krajach...

Tatuaż - tatuowali się również przedstawiciele społeczności nie mających kontaktów z Polinezyjczykami... Zresztą dążenie do upiększania własnego ciała (tudzież zapewnienia sobie ochrony magicznej) jest zjawiskiem dosyć rozpowszechnionym wśród różnych kultur, niekoniecznie będących w styczności ze sobą. Tak na marginesie, to czy ktoś ocenił wkład Aborygenów w rozwój zoologii? Wszak to ich zasługa, że kangura nazywamy tak, a nie inaczej...

O leczeniu magią, ziołami i całą resztą to chyba dobrze wyraził Archanioł... No chyba, że m.in. medycyna antyczna czy średniowieczna korzystała z wiedzy polinezyjskiej?

Nie jest moim zamiarem w jakikolwiek sposób zaprzeczać, że Polinezyjczycy mieli osiągnięcia na polu kulturowym, ale bez przesady...

Ogólną ocenę porównywania osiągnięć polinezyjskich i polskich najlepiej ujął Anders, zatem nie będę tutaj powtarzać już napisane...

Zresztą, najważniejsza jest Afryka... Wszyscy chyba wiedzą dlaczego...

Zouave - 5 Maj 2008, 09:14

Tja, australopitek (uwaga, nazwa bliska Oceanii) własnie stamtąd sie rozlazł po świecie.
Archanioł - 5 Maj 2008, 16:07

W Historii Płocka Nowowiejskiego stoi, że wykonano je w Polsce, ale nie będę polemizował :)
Piotr - 5 Maj 2008, 16:48

Archanioł napisał/a:
W Historii Płocka Nowowiejskiego stoi, że wykonano je w Polsce, ale nie będę polemizował :)


Nie będę polemizował z Nowowiejskim gdyż korzystałem z "przepastnych" i "niezmierzonych" zasobów Wikipedii. :razz: :grin:

Archanioł - 5 Maj 2008, 17:34

Co by o Nowowiejskim nie powiedzieć, to jednak jego książka pochodzi z 1937r. :) Nieco więc jest przestarzała :)
Comandante - 5 Maj 2008, 20:35

Chyba sie jednak nie rozumiemy. Tekst powstal w wyniku inspiracji grą, ktora ukazuje nieznana mi cywilizacje i pokazuje jej osiagniecia. W moim rozumieniu, biorac pod uwage fakt oddalenia tej cywilizacji od centrum swiata oraz jej przebywania w epoce kamiennej, mozna stwierdzic, ze zaoferowali swiatu duzo.

Jesli nawet tatuowaly sie inne ludy i ktos inny wywijal hula-hop, to oni doszli do tego sami. Podobnie jak do tworzenia map oceanu, wlasnych odkryc geograficznych i innych ciekawostek. Mozna oczywiscie stac na stanowisku, ze to dzikusy i ze osiagniecia polskie przewyzszaja polinezyjskie. Ja sadze, ze w porownaniu do innych podobnych kultur Polinezyjczycy wniesli do szeroko pojetej kultury proporcjonalnie wiecej, a Polacy (znowu w porownaniu do narodow o podobnym potencjalne) proporcjonalnie mniej. Osobiscie zamiast myslec o Polinezyjczykach jak o dzikusach, wole ich podziwiac.

Nico - 5 Maj 2008, 20:37

Comandante napisał/a:
Ja sadze, ze w porownaniu do innych podobnych kultur Polinezyjczycy wniesli do szeroko pojetej kultury proporcjonalnie wiecej, a Polacy (znowu w porownaniu do narodow o podobnym potencjalne) proporcjonalnie mniej. Osobiscie zamiast myslec o Polinezyjczykach jak o dzikusach, wole ich podziwiac.


Jenna Jameson napewno też coś wniosła do szeroko pojętej kultury, prawdopodobnie jest bardziej znana przeciętnemu Amerykaninowi niż dzieła Bethovena, nie zmienia to jednak faktu, że liczy się jakość tej kultury, a nie ilość i 'reklamowalność'.

Archanioł - 5 Maj 2008, 20:40

Comandante napisał/a:
Chyba sie jednak nie rozumiemy. Tekst powstal w wyniku inspiracji grą, ktora ukazuje nieznana mi cywilizacje i pokazuje jej osiagniecia. W moim rozumieniu, biorac pod uwage fakt oddalenia tej cywilizacji od centrum swiata oraz jej przebywania w epoce kamiennej, mozna stwierdzic, ze zaoferowali swiatu duzo.

Jesli nawet tatuowaly sie inne ludy i ktos inny wywijal hula-hop, to oni doszli do tego sami. Podobnie jak do tworzenia map oceanu, wlasnych odkryc geograficznych i innych ciekawostek. Mozna oczywiscie stac na stanowisku, ze to dzikusy i ze osiagniecia polskie przewyzszaja polinezyjskie. Ja sadze, ze w porownaniu do innych podobnych kultur Polinezyjczycy wniesli do szeroko pojetej kultury proporcjonalnie wiecej, a Polacy (znowu w porownaniu do narodow o podobnym potencjalne) proporcjonalnie mniej. Osobiscie zamiast myslec o Polinezyjczykach jak o dzikusach, wole ich podziwiac.


Ale z tekstu to Jarku nie wynika, także z twoich wcześniejszych postów. Rzeczywiście, jeśli tak stawiasz sprawę tośmy sie nie zrozumieli :) . Natomiast nie zgodzę się by wnieśli więcej, bo to o czym mówisz było już znane.

Comandante - 5 Maj 2008, 20:49

Przestane pisac do Weterana. Piata kolumna do wziecia.
Archanioł - 5 Maj 2008, 20:57

Cytat:
Przestane pisac do Weterana. Piata kolumna do wziecia.


A dlaczego się obrażasz? Wyraziłeś swój pogląd. Wywołaleś dyskusję. A że jesteś raczej osamotniony :) Taki los :)

Zouave - 6 Maj 2008, 07:09

http://www.dlapolski.pl/r...article_id=1143

Bez ubliżania Polinezyjczykom, ale który skonstruował coś takiego?

Zeka - 6 Maj 2008, 08:42

Comandante napisał/a:
Osobiscie zamiast myslec o Polinezyjczykach jak o dzikusach, wole ich podziwiac.

A ktora z osób biorących udział w dyskusji stoi na stanowisku, że Polinezyjczycy są dzikusami? Cała ta dysputa dotyczyła, o ile dobrze rozumiem, znaczenia osiągnięć polinezyjskich dla szeroko rozumianej kultury oraz tego, że zawdzięcza im ona więcej niż osiągnięciom polskim. Zgoda, Polinezyjczycy wpadli na robienie tatuaży niezależnie od innych ludów, ale nie byli w tym jedyni... Zresztą uważam Comandante, że źle rozłożyłeś akcenty - zamiast się rozpisywać i ciągle przypominać surfing czy hula-hoop, należało podkreślić choćby to, że Polinezyjczycy znajdujący się w epoce kamiennej starali się przenieść na mapy bezkres oceanu, że kolonizowały inne, nieraz dosyć odległe obszary, szerzej można było powiedzieć o kamiennych rzeźbach itp. W końcu są to osiągnięcia o wiele większym znaczeniu i wzbudzające większy podziw niż hula-hoop czy surfing.

I tak na marginesie, dlaczego którakolwiek z omawianych kultur (polinezyjska i polska) miałaby być gorsza względem tej drugiej? Każda z nich coś wniosła w ogólną kulturę światową... No chyba, że zaczniemy się licytować, co jest pozbawione większego sensu (np. co począć wtedy z takim Apollinaire'em?). Jak już napisałem, każda z tych kultur dorzuciła coś, w ramach możliwości, do ogólnej kultury światowej - jedni pierwsze mapy oceanu, drudzy kolej transandyjską. A kłótnia co było istotniejsze jest bezcelowa...

Comandante napisał/a:
Przestane pisac do Weterana. Piata kolumna do wziecia.

Nie ma co się obrażać... W końcu każdy tekst ma służyć wywoływaniu dyskusji, a podczas tej zwykle ujawniają się różne poglądy na dane zagadnienia... Chyba, że lubimy jednomyślność ;)

Archanioł - 6 Maj 2008, 14:57

Ja też nie rozumiem o co się Commendante obraził :)
Comandante - 6 Maj 2008, 18:29

Zeka napisał/a:
szerzej można było powiedzieć o kamiennych rzeźbach itp. W końcu są to osiągnięcia o wiele większym znaczeniu i wzbudzające większy podziw niż hula-hoop czy surfing.


To nie ja sie czepilem tych przykladow - pozostale niejako uznano w dyskusji za wystarczajaco mocne, tylko stale wracano do hula-hoop i tatuazu. Stad moje zniecierpliwienie.

A dlaczego dzikusi? Bo uslyszalem (z drugiej reki), ze jakas grupa graczy tak skomentowala gre w warszawskim Agresorze.

Archanioł - 6 Maj 2008, 19:55

Ale tu nie Agresor, tylko kulturalni ludzie, którym do głowy nie przyjdzie nazywać kogokolwiek "dzikusem" z uwagi na kolor skóry, czy cokolwiek innego.
Zouave - 6 Maj 2008, 20:14

Cóż uogólnienia bywają niebezpiecznie.
Prawda Gabryś?

RAJ - 6 Maj 2008, 20:32

Archanioł napisał/a:
Ale tu nie Agresor, tylko kulturalni ludzie, którym do głowy nie przyjdzie nazywać kogokolwiek "dzikusem" z uwagi na kolor skóry, czy cokolwiek innego.

albo upodobania growe i nie tylko :twisted:

Zeka - 6 Maj 2008, 20:45

Comandante napisał/a:
To nie ja sie czepilem tych przykladow - pozostale niejako uznano w dyskusji za wystarczajaco mocne, tylko stale wracano do hula-hoop i tatuazu. Stad moje zniecierpliwienie.

Rozumiem... Musiałem coś pokręcić podczas czytania poprzednich postów :)

Archanioł - 6 Maj 2008, 20:46

RAJ napisał/a:
Archanioł napisał/a:
Ale tu nie Agresor, tylko kulturalni ludzie, którym do głowy nie przyjdzie nazywać kogokolwiek "dzikusem" z uwagi na kolor skóry, czy cokolwiek innego.

albo upodobania growe i nie tylko :twisted:


Ależ to oczywiste Ty "Dzikusie" (określenie niepejoratywne) :wink:

Tak Zulusku, uogólnienia są niebezpieczne o tyle, że w sieci cięzko wyłowić kontekst wypowiedzi.

Zouave - 6 Maj 2008, 20:55

Dobra koniec z dzikusami.
Gadajcie dalej o Polinezyjczykach.

leliwa - 6 Maj 2008, 22:08

Ja też jestem Dzikusem, ale z "Nowego wspaniałego świata".
Archanioł - 7 Maj 2008, 14:34

Największym Dzikusem jestem ja :P

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group